Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Look w stylu tomboy

Zobacz oryginał

Kategoryzowanie i chowanie pewnych sposobów naszego noszenia się do szufladek podpisanych jakimiś konkretnymi etykietami nie zawsze się sprawdza.


styl%2Btomboy.jpg
Raz, że jeśli pozwolimy "wsadzić" się w jakąś szufladkę, to grozi nam niebezpieczeństwo utkwienia w niej na lata i stania się niewolnicą danego stylu w oczach innych, a kiedy zmienią nam się gusta - bycia posądzoną o to, że przestałyśmy być sobą (co jest przecież bzdurą, bo ubiór to zawsze tylko jakaś kreacja, która nie do końca daje się powiązać z tym kim jesteśmy a bardziej chyba odpowiada temu jak chcielibyśmy aby ktoś nad w danym czasie postrzegał - a to nie jest wszak nic stałego, to zmienna!).

Dwa, że gdy będziemy sztywno trzymać się reguł określających ten lub inny styl, to przy każdej próbie kupienia jakiegoś ciucha będziemy się zastanawiać nie nad tym, czy go potrzebujemy i czy nam się podoba, a czy pasuje do stylu, który chcemy nosić lub który nosimy.

To odbiera radość z ubierania się i jakiejkolwiek zabawy modą. A moda powinna być zabawą!


Masz ochotę na zestawienie tych butów z tamtymi spodniami? To zestaw je i nie zadręczaj się tym, że ktoś inny nigdy by ich ze sobą nie połączył. On nie jest Tobą.
Lubisz taki albo inny styl, ale raz na jakiś czas nachodzi Cię ochota na założenie czegoś innego? To zrób to.

Mówi się, że nie powinno się zakładać na siebie tylko tego, w czym wyglądamy obiektywnie źle i tego, co jest zniszczone. Ale jakby się tak głębiej nad tym zastanowić, to pojęcie obiektywnego odbioru estetycznego nie istnieje - gust jest zawsze subiektywny :)

1.jpg

Tymi filozoficznymi nieco rozważaniami zastąpiłam wstęp do dzisiejszego wpisu - wstęp jest celowy, bo trochę czasu zajęło mi zastanowienie się nad tym, jak właściwie mam nazwać ten wpis: no bo jaki to styl, do czego ta całość jest podobna i w ogóle z czym to zjeść?

Bardzo nie lubię wymyślać tytułów postów - napisanie treści zawsze jakoś tam mi idzie, ale konieczność zatytułowania całości przyprawia mnie o dreszcze.

Tytuł to też szufladka, w której sama się zamykam.

2.jpg
No więc tytuł to nie była prosta sprawa, bo ten zestaw nie jest ani stylizacją elegancką ani zwykłym casualem.

W żadnym razie nie jest też niczym związanym z boho, z którym chyba przede wszystkim większości osób odwiedzających moje miejsce w sieci już się kojarzę.

To taki dość męski zestaw, ale nie ma w nim też krzty tej androgyniczności, którą od czasu do czasu Wam tu serwuję.

Najbardziej pasuje mi do stylu tomboy - czyli stylu chłopczycy.

3.jpg

Pojęcie tego stylu nie pojawia się w polskiej blogosferze dość często, choć po wpisaniu hasła "tomboy" w wyszukiwarkę i po ujrzeniu wyników wyszukiwania każda z Was uświadomi sobie, że doskonale zna wiele dziewczyn noszących się właśnie w ten sposób. Ba, niektóre pewnie będą zdziwione, bo okaże się, że to trochę ich styl ;)

5.jpg

Styl tomboy określa się jako styl kobiet chcących łamać stereotypy - zadziornych, zbuntowanych i udowadniających, że nie istnieje coś takiego, jak jeden obowiązujący model kobiecości.

Nie znaczy to, że chłopczyce nie są kobiece - to, że na co dzień nie noszą szpilek, głębokie dekolty zastępują golfami a krótkie spódnice dżinsami boyfriend nie jest tożsame z wyrzekaniem się przez nie prawa do bycia postrzeganymi jako kobiety.

Aczkolwiek w różnych kręgach kulturowych wygląda to inaczej - w Azji dziewczyny noszące styl tomboy bywają wizualnie nie do odróżnienia od mężczyzn.

6.jpg

W Europie współczesna chłopczyca rzadko rezygnuje z makijażu i ścina włosy na krótko, nie maskuje też biustu i nie zakłada wyłącznie sportowego obuwia - chętnie jednak nosi męskie buty, luźne swetry, koszule w kratę, żakiety o kroju marynarek i plecaki zamiast kopertówek, a jej codzienny makijaż jest raczej dyskretny i naturalny.

7.jpg

Jeśli mam wskazać jedną blogerkę, która od początku jej poznania przeze mnie kojarzy mi się ze stylem tomboy i która moim zdaniem jest jego najlepszym żywym przykładem, to będzie to Karolina.

Zajrzyjcie do niej, a przekonacie się czym jest ten styl :)

styl%2Btomboy%2Bjak%2Bnosi%25C4%2587.jpg
Niech więc będzie, że i ten look to zestaw w stylu tomboy - chociaż nigdy w życiu nie pomyślałabym o sobie jako o chłopczycy i raczej nie uważam się za buntowniczkę w jakiejkolwiek sprawie ;)

Ale wielokrotnie powtarzałam tu, że aby wyglądać fajnie nie trzeba wbijać się w obcasy i codziennie wychodzić z domu w wieczorowym makijażu, więc może jestem tomboy bardziej, niż mi się wydaje...

Ten zestaw nie powstałby, gdybym nie posiadała w szafie kilku rzeczy - kaszkietu, który podkradłam Lechowi już w zeszłym roku (i który był już na blogu rok temu, w tym poście z musztardowym swetrem), szelek (szelki też już były - tu i tu) i wielkiego, kraciastego szalika (choć prawdę powiedziawszy ta krata to żadna krata a pepitka).

szelki%2Bblog.jpg

Szaliki w kratę były modne w ubiegłorocznym sezonie jesień/zima. Tak naprawdę nie do końca wiadomo, czy w tym roku też będą się cieszyć tak dużą popularnością (choć w nowych kolekcjach sieciówek już się pojawiły, zatem wstępnie można stwierdzić, że na pewno nie są passe), ale ja nie zamierzam rezygnować z nich nawet jeśli okaże się, że zdążyły wyjść z mody.

Jest w motywie kraty coś eleganckiego i ponadczasowo stylowego. Zwłaszcza, jeśli połączymy ją z resztą utrzymaną w jednym tylko kolorze - wówczas nawet bez wkładania w to zbędnego wysiłku uda nam się uzyskać zestaw przyciągający wzrok i dość "rasowy".

kraciasty%2Bszal%2Bna%2Bjesie%25C5%2584.

Mój szalik pochodzi z Lokaah.

Jest dwustronny.

Jak wygląda jego druga strona pokazywałam Wam zimą, w śnieżnym poście.

Bardzo go lubię, bo dzięki tej dwustronności mam więcej możliwości noszenia go :)

Poza tym jest odpowiednio długi i ciepły, żebym mogła owinąć się nim kilka razy ;)

szal%2Bw%2Bkrat%25C4%2599%2BLokaah.jpg
Ukryła się tu też rzecz, jakiej nigdy nie miałam okazji pokazać Wam na blogu:

Wielka torebka do ręki projektu i wykonania Gosi Barcikowskiej, którą kupiłam za pośrednictwem sklepu dziewczyn z SecondLand!

Jestem w jej posiadaniu od roku a nigdy jakoś nie było sposobności , żeby ją obfotografować - a przecież nosiłam ją bardzo często...

torebka%2BBarcikowska%2BDesign.jpg
Torebka urzekła mnie swoimi dużymi gabarytami, tym fantastycznym łączeniem materiału (wygląda dzięki temu, jakby składała się z łat!) i... zewnętrznymi kieszonkami. Nie zrobiliśmy żadnego zdjęcia, które pokazałoby o co chodzi z nimi, ale uwierzcie mi na słowo - tam są dwie kieszenie, w które można schować dłoń, jeśli nie ma się pomysłu na to, jak taką dużą torebkę uchwycić ;)

10a.jpg

Dajcie mi znać co sądzicie o Mar w takim wydaniu - koniecznie!

9.jpg

Kaszkiet - z szafy Lecha (Tchibo)
Szalik w kratę - Lokaah
Golf - Reserved
Marynarka - MOODO
Szelki - H&M
Tregginsy - H&M
Półbuty - Even&Odd (Zalando)

blogerka%2Bstyl%2Btomboy.jpg

Miłej niedzieli dla Was - pozdrawiam, Wasza Mar!


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.