Lady
Zobacz oryginał czw., 30/06/2016 - 12:12
Oficjalnie mogę uznać pierwszy rok za zakończony. Wszystkie wpisy uzupełnione, indeks złożony w dziekanacie. W sumie nawet nie wiem, kiedy zleciało. Chociaż początki pełne rozgoryczenia, że to nie ten kierunek, który miał być, to ostatecznie aż tak źle nie było i jakoś się udało. Dzisiejsze zdjęcia powstały pod wydziałową fontanną. Do tego jedna z najbardziej uniwersalnych sukienek, jakie mam. Lubię rzeczy, które mogę założyć zarówno na co dzień, jak i na imprezę, czy jako coś nieco bardziej eleganckiego.
Po przeczytaniu wpisu Segritty dotyczącego Projektu Lady, postanowiłam obejrzeć pierwszy odcinek. I wiecie co? Przede wszystkim jest mi szkoda tych dziewczyn.Nikt ich tam nie traktuje, jak pełnowartościowych ludzi. W normalnym świecie każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, a kulturalny człowiek to zdanie wysłuchuje. Uczestniczki Projektu Lady tego przywileju nie mają. Nie mają prawa mieć swojego zdania, ich opinie nie są brane pod uwagę, bo nikt ich nawet nie słucha.
Nie jestem przekonana, że patrzenie na nie z pogardą i przerażeniem jest najlepszym sposobem na zakomunikowanie, że mogłyby się zachowywać inaczej. Paradoksalnie z taszczeniem walizek jednej z uczestniczek pomogła inna dziewczyna, nie mentorka, która z przerażeniem patrzyła na dwie wielkie walizy. A Ty ile ubrań byś wzięła na sześć tygodni spędzonych w Polsce? Bo ja podejrzewam, że jedna walizka mogłaby nie wystarczyć.
Jasne, dziewczyny są głośne i wulgarne. Część tych zachowań zapewne jest kreowanych przez program, ale to już nieistotne. Są w programie dziewczyny, dla których liczy się głównie wygląd i nie robią w życiu nic konstruktywnego. Są też takie, które mają prace, potrafią się też składnie wypowiedzieć, ale do kreowanego wizerunku 'damy' im dość daleko. Tylko co to tak naprawdę oznacza?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









