Lista blogów » Moda i takie tam

Książkowe podsumowanie kwietnia - Lagercrantz i Koontz

Zobacz oryginał

1-03-05-2016.jpgZdjęcia by Empik, kolaż by me

Kwiecień nie obfitował w książki - popełniłam całe dwie - jakoś tak wyszło. Niby i tak więcej niż czyta statystyczny Polak, ale ja czuję wielki niedosyt, zwłaszcza, że w marcu nie przeczytałam... nic, poza tym jedna z tych pozycji totalnie mnie rozczarowała.
Nigdy nie przejdzie mi przez usta, że czas na jakąś książkę to czas stracony, nawet w stosunku do dużego gniota (no ok, "50 Twarzy Graya" - szkoda czasu:), niemniej fajnie, gdy po godzinach nad kartkami kończę coś pochłaniać z uśmiechem na twarzy. Szerszym bądź nieco mniej, ale jednak.
W przypadku kwietniowych pozycji moje oczekiwania okazały się odwrotnie proporcjonalne do efektów...

"Co nas nie zabije" Dawida Lagercrantz'a to kontynuacja bestsellerowej trylogii Millennium Stiega Larssona. Byłam nastawiona sceptycznie - sama saga była świetna, napisana lekko i niezwykle wciągająca. Czy inny autor może podobnie zarysować postacie, wymyślić ciekawą intrygę i kontynuować coś, co w sumie kontynuowane być nie powinno?
O jakie to było cudowne zaskoczenie! Wiem, że książka jest dobra, kiedy przeczytam kilka pierwszych zdań i już nie chcę jej odłożyć. Tutaj wciągnęłam się na dobre i wykorzystując jeden z luźniejszych weekendów czytałam, czytałam, czytałam...
Lisbeth Salander jest jedną z najciekawszych kobiecych postaci w literaturze - pełna sprzeczności, aspołeczna indywidualistka, której nie sposób nie lubić. Tym razem staje w obronie małego autystycznego chłopca, który widział mordercę swojego ojca, geniusza matematycznego i wynalazcy. Czyżby profesor zginął, bo odkrył za dużo?
Oczywiście znów pojawiają się dawne demony z przeszłości bohaterki, ale śledztwo dziennikarskie prowadzi również dawny kochanek i przyjaciel - Michael Blomqvist.
Nie będę spojlerować, bo zdradziłabym całą intrygę. Napiszę Wam krótko - cholernie dobra książka! W ustach tak wymagającego czytelnika jak ja to nie lada komplement, nieliczni na niego zasłużyli :)

Totalny kit - Dean Koontz "Niewinność".
Bardzo lubię tego autora i czytam go od lat. Starsze książki cenię, aczkolwiek gdybym miała wybierać - wiadomo, że lepszy jest jego odwieczny oponent Stephen King :) Niemniej "Szepty", "Klucz do północy", "Odwieczny wróg" czy cykl Odd Thomas pochłonęłam bardzo szybko.
Z tą książką się męczyłam, dłużyzny opisowe były nie do przejścia. Odkładałam, wracałam dnia następnego... A gdy nareszcie udało mi się "wciągnąć" autor tak puścił wodze wyobraźni, że autentycznie się zgubiłam. Niezamknięte wątki, puenta pojawiająca się totalnie nielogicznie, jakieś apokaliptyczne wizje... Nie, nie podobała mi się kompletnie.
Historia zaczyna się w chwili, gdy Addison  - żyjący w mroku, w kanałach, naznaczony jak sam uważa nieludzkim wyglądem, spotyka w zamkniętej bibliotece Gwen, dziewczynę uciekającą przed prześladowcą. Zawierają dziwny pakt - on zgadza się jej nigdy nie dotykać, ona nie patrzeć na niego. Chłopak postanawia jej pomóc.
I tyle... dalej jest tylko dziwniej, kto chętny zapraszam do lektury.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.