Lista blogów » aDancingQueen Blog
Z roku na rok dzieci na podwórkach jest coraz mniej, prezenty jakie dostają na różne okazje ogromnie różnią się od tych sprzed lat, odnoszę też wrażenie, że dzieci mają coraz to większe wymagania. Wymagania, dzięki którym będą mogły być szczęśliwe, a przecież starszemu pokoleniu, tak niewiele brakowało do szczęścia. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że doskonale wiem iż mnie również dopadła ta 'nowoczesność'. W końcu i ja uzależniłam się od internetu, założyłam bloga, przebywałam na forach internetowych, grałam w Simsy całymi nocami, aż w końcu wszystko to co tak bardzo kochałam w swoim dzieciństwie po prostu się skończyło. Przestałam wyciskać z tej codzienności to co najlepsze, zastępując to wszystkim nowym. To nowe wydawało się lepsze. Teraz, kiedy jako dorosła kobieta patrzę wstecz na te czasy, wiem jak wiele błędów wtedy popełniłam i żałuję, że dałam się omotać wszelkim technologicznym nowinkom tak prędko.
JUICY
Zobacz oryginał śr., 30/03/2016 - 20:28"Idź śmiało przez życie, miej wesołą minę, łap szczęście za nogi i duś jak cytrynę". Ten krótki, ale jakże motywujący cytat bardzo często pisały mi koleżanki w pamiętniku, który prowadziłam jako mała łobuziara. Pamiętacie te czasy? Krótkie wierszyki ku pamięci pisane kolorowymi długopisami, ozdobione na około kwiatuszkami i zagięte rogi, a pod nimi tajemnicze wiadomości. Ja nadal mam ten pamiętnik, z ulubionym Królem Lwem na okładce, kolorowymi kartkami w środku, zapinany na zatrzask. Nie jest on cały zapełniony, ale te kilka, krótkich tekstów wywołuje u mnie ogromny uśmiech na twarzy i przede wszystkim falę wspomnień. Koleżanki pisały mi wtedy przeróżne wierszyki i życzenia, ale podejrzewam, że jako kilkuletnia dziewczynka, nie do końca potrafiłam wyciągnąć z nich głębszy sens. Jako dziecko czerpało się radość z małych rzeczy, nie myślało się o przyszłości, problemach życia dorosłego, a jedynymi zmartwieniami były obdarte kolana po rowerowej wywrotce, klasówki dnia następnego, czy wołająca mama, która chciała abyśmy już wrócili do domu (a my zdecydowanie chcieliśmy nadal bawić się na podwórku). Czasami tęsknie za tymi czasami, gdzie głównymi rozrywkami w wolnym czasie były wycieczki rowerowe, granie w piłkę, klasy, w chowanego, podchody, zbieranie karteczek czy zabawek z Mc'Donalds, budowanie własnej 'bazy' z przyjaciółmi czy zabawy lalkami Barbie. Nie było tego wszechobecnego uzależnienia od internetu, komputera, telefonu, gier, telewizji... To wszystko żyło sobie obok.
Z roku na rok dzieci na podwórkach jest coraz mniej, prezenty jakie dostają na różne okazje ogromnie różnią się od tych sprzed lat, odnoszę też wrażenie, że dzieci mają coraz to większe wymagania. Wymagania, dzięki którym będą mogły być szczęśliwe, a przecież starszemu pokoleniu, tak niewiele brakowało do szczęścia. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że doskonale wiem iż mnie również dopadła ta 'nowoczesność'. W końcu i ja uzależniłam się od internetu, założyłam bloga, przebywałam na forach internetowych, grałam w Simsy całymi nocami, aż w końcu wszystko to co tak bardzo kochałam w swoim dzieciństwie po prostu się skończyło. Przestałam wyciskać z tej codzienności to co najlepsze, zastępując to wszystkim nowym. To nowe wydawało się lepsze. Teraz, kiedy jako dorosła kobieta patrzę wstecz na te czasy, wiem jak wiele błędów wtedy popełniłam i żałuję, że dałam się omotać wszelkim technologicznym nowinkom tak prędko.
No ale przecież każdy chciał iść z duchem czasu, być na bieżąco, być modnym i znać się na rzeczy. Wszystko nowe stało się wyzwaniem. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, zmienia się świat, technologia idzie do przodu w tempie błyskawicznym, pojawiają się nowe, nieograniczone możliwości. Mamy większe pole do popisu, dzieci mają lepszy start, żyją w bardziej nowoczesnym świecie, w którym przecież też istnieją rozrywki dające szczęście. Przyznajmy jednak szczerze, że te rozrywki z lat naszego dzieciństwa (jestem rocznik 91) nie mają sobie równych. Jednak to samo mogą powiedzieć nasi rodzice, których dzieciństwo różniło się równie bardzo od naszych szczeniackich lat. No bo tak to już jest - czas przecież pędzi do przodu nieubłaganie, a wraz z nim coś się kończy, a coś zaczyna. Nie powinno się jednak zmieniać jedno - powinniśmy z życia zawsze wyciskać jak najwięcej, jak tę cytrynę z cytatu, tworząc swój własny świat, który daje nam szczęście. Z umiarem i rozsądkiem. Bo przecież o to się rozchodzi, prawda? By żyć w sposób, który daje nam radość, bez znaczenia z czego ją czerpiemy.
koszula - SheIn | płaszcz - Selfieroom | spodnie - Choies | kopertówka - Little Glam Dress | okulary - ZeroUv | buty - Czas na buty | case - Zohan
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













