Lista blogów » Misscosmo15 - blog o lumpeksach, stylizacjach i kosmetykach

Zużycia styczniowo - lutowe kosmetyczne :*

Zobacz oryginał
Hej kochani :* Dzisiaj pora na zużycia styczniowo lutowe. Trochę się tego nazbierało, bo sporo rzeczy było na wykończeniu i właśnie teraz dobiło dna. Jestem naprawdę z siebie dumna, bo kolekcja się pomniejsza i nie mam wyrzutów sumienia, że nie zdążę czegoś zużyć i będę musiała wyrzucić.

Chusteczki nawilżający BeBeauty to moje ente opakowanie, w swojej kosmetyczce mam już kolejne. Szybko zmywają makijaż, odświeżają twarz i są niedrogie. Z kolei maseczki do których wrócę to na pewno te z Ziaji, szczególnie ta różana. Tołpa i Dermaglin nie zrobiły na mnie wrażenia, były dobre, ale cena nie adekwatna. Z kolei wosk do twarzy z Joanny średnio się spisał. Kupiłam wersję migdałowa i jest o wiele lepsza.

20160305_145329.jpg

Tutaj cała masa próbek :) Ok. 30 zużytych saszetek, czyli prawie połowa moich zbiorów! Jestem z siebie bardzo dumna, bo w końcu zaczęłam się ich pozbywać :)
20160305_145357.jpg

Jeżeli chodzi o zużycia włosowe, to będę tęsknić za odżywką z Timotei, jak dla mnie to była rewelacja. Wspaniale nawilżała włosy, doczekała się nawet swojej recenzji. W tandemie z szamponem z te samej serii działała cuda. Szampon z Dove też nie był najgorszy, dobrze oczyszczał włosy i ich nie obciążał. Odżywka z Isany to typowy zwyklaczek, stosowałam ją do zabezpieczania końcówek w trakcie mycia włosów. 

20160305_145055.jpg

O dezodorantach się nie wypowiem, bo aktualnie przygotowuję osobny post na ich temat. Zmywacz z Isana to must have w mojej kosmetyczce, perfekcyjnie zmywa lakier, a jego zapach szybko wietrzeje. Z płynem do demakijażu Dermedic i z kremem pod oczy Sylveco zdecydowanie się nie polubiliśmy. Pierwszy w ogóle nie radził sobie z makijażem oczu(zwykłym!), a krem Sylveco miesiąc po zakupie rozwarstwiał się, poza tym kiepsko nawilżał i brzydko pachniał.

20160305_145133.jpg

Z żeli pod prysznic najbardziej polubiłam się z Dove. Bardzo miły zapach, kremowa konsystencja, wspaniale się pienił i zostawiał nawilżającą warstwę na skórze. Luksja była taka sobie, miała zbyt lejącą się konsystencję i wykorzystałam ją w mniej niż dwa tygodnie. La Petit Marsellais miało ładny zapach, ale wysuszało skórę odrobinę. Następy żel jest mojego mężczyzny, chwali go sobie :) 
Oliwka do kąpieli Medigel była fantastyczna, ale niestety jej cena nie pozwala mi na kupienie jej drugi raz, natomiast do Nivea pod prysznic chętnie wrócę, naprawdę świetnie nawilżała skórę i nawet żel LPM był z nią znośny )
 20160305_145014.jpg


To już koniec moich zużyć :) Miałyście coś z tego, co zaprezentowałam? Może macie takie same odczucia jak ja?

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.