Lista blogów » Neonowa Strzała

eksperyment

Zobacz oryginał
1%2BIMG_6663%2BNS.JPG
2%2BIMG_6675%2BNS.jpg
4%2BIMG_6724%2BNS%2B%25E2%2580%2594%2Bko
4%2BIMG_6731%2BNS%2BKOPIA.JPG
sweter, spodnie, szal H&M | kurtka Reserved | torebka Mango | buty CCC 

zdjęcia: scal widoczne 

Lubicie eksperymentować, jeśli chodzi o modę, czy twardo trzymacie się bezpiecznych rozwiązań? Ja, co mam nadzieję, że jest widoczne, lubię eksperymenty w granicach mojego stylu. Zatem przejdźmy prędko do sedna. Co w tej stylizacji jest w granicach mojego stylu, a co już te granice przekroczyło, że pozwalam sobie napisać, że e k s p e r y m e n t o w a ł a m. Tak, mi również zdarza się to robić, choć czasem mam wrażenie, że wszelkie co moje już poznałam. Wróćmy do pytania i przejdźmy analizę, powoli. 
W granicach mojego stylu, w tej stylizacji, jest: 
- kolorystyka zestawu - uwielbiam  kolor khaki, jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów (obok bieli, niebieskiego i szarości); czerń nie jest moim ulubieńcem, ale w niektórych zestaw, nawet ja dochodzę do wniosku, że prezentuje się doskonale;
- kolejny raz, co śmiało może być moim znakiem rozpoznawczym, bazuję na kolorystycznym bloku, czyli zachowując zbliżoną kolorystykę góry i dołu zestawu, tworzę pionową linię, która daje optyczne wrażenie wydłużenia sylwetki;
- połączenie ciężkiej góry (w tym wypadku kurtka pilotka i włochaty sweter) z delikatnym, lejącym się, dołem;
- spodnie są plisowane, a nie od dziś wiadomo, że UWIELBIAM PLISY.

I w końcu odpowiedź na pytanie: co w tym zestawie jest dla mnie nowością? 
SPODNIE. To właśnie o nie się tutaj rozchodzi. Nie dla każdego proste w dobieraniu do stylizacji, bo posiadają szerokie nogawki, do tego wykonane są z błyszczącego materiału (to akurat dla mnie żadna nowość :D). I zdaje sobie z tego sprawę, że to ryzykowny wybór, ale ujęły mnie. Szczerze powiedziawszy, to nastawiałam się nawet na zwrot (zamawiałam przez sieć), a one cholera przyszły i nie pozwoliły mi nawet chwili pomyśleć o tym zwrocie. Od razu w głowie pojawiło się kilka pomysłów na ich noszenie i nie było bata, musiały zostać. Pamiętam jeszcze, jak latem kupowałam moje krótkie miedziane spodenki (o te, klik), rezygnując z tych, tłumacząc sobie nie będziesz ich nosić, jesteś za niska, a one mają w dodatku szerokie nogawki. Nie będę ich nosić, tak? Ciekawe. A nawet bardzo. To kolejny dowód na to, że w dziedzinie, jaką jest moda, nie wypowiadamy słowa nigdy, a najlepiej będzie, jak w ogóle przestanie się ono pojawiać w naszej głowie. I choć nogi mam jak dwie kolumny, to przyznam Wam szczerze, że uwielbiam te spodnie, szczególnie efekt jaki dają - codzienną stylizację potrafią zamienić w bardzo oryginalną i nietypową, nie zmieniając w 100% jej charakteru, a jedynie (a może aż?!) przypinając jej etykietkę glamour

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.