Lista blogów » Neonowa Strzała
casual look
Zobacz oryginał śr., 21/10/2015 - 20:41kurtka no name (similar) | sweter no name (similar 1, 2, 3) | spodnie Zara (similar 1, 2, 3) | buty H&M (similar 1, 2, 3) | torebka Paulina Schaedel | pompony Montenapoleone
zdjęcia: scal widoczne
obróbka: ja
Powyższa stylizacja jest świetnym przykładem tego, jak się ubieram, gdy jednak zależy mi na klawiaturze i mam na uwadze, że zęby są tak samo przydatne, jak używanie rozumu :D Ale, ale, abyście nie myśleli, że jak już nie zakładam zabójczych spódnic, to chodzę jedynie w spodniach. Co to, to nie. Akurat spodnie zazwyczaj omijam szerokim łukiem, choć przyznam, że w tych powyższych mogłabym chodzić codziennie. A napomnę przy okazji, że trafiły do mnie przy tak samo spontanicznej okazji, jak kurtka z tej stylizacji i kilku wcześniejszych, tylko tym razem, ta sama koleżanka, pomagała mi sprzedać moje ubrania. No i przyszła ze swoimi jedynymi spodniami, z nadzieją na sprzedaż, gdzie na miejscu doszło do uczciwej wymiany. Takie interesy to czysta przyjemność :D
Stylizacja z tego wpisu jest równie przypadkowa jak moje upadki i tak naprawdę nie planowałam jej pokazywać na stronie. Takie było założenie, gdy w pośpiechu wyciągałam ubrania z szafy lecąc do łazienki pod prysznic, a później prosto na uczelnię. Jak widać teoria, którą niczym mantrę, powtarza nam Pani Dorota Wróbleska się sprawdza, a brzmi ona następująco: "Im mniej stroimy się przed lustrem, tym lepiej wyglądamy.". I ja się w 100% zgadzam. Strojenie się, wbrew pozorom, nie jest w moim stylu i większość stylizacji, które widzieliście na Neonowej powstała w mojej wyobraźni, po czym przechodziły kilkusekundową weryfikację w lustrze. Myślę, że 95% z nich nie wymagała żadnych zmian i chyba z tego powodu mogę czuć się dumna (zdaje się, że mam łeb do ubierania się, może to mój talent, tak jak błaznowanie).
A dlaczego ostatecznie pokazuję te stylizację? Bo wychodząc z uczelnia i szybko przed oczami mignęło mi moje odbicie w lustrze i doszłam do wniosku, że ten zestaw wygląda nieźle i, jak na mój gust, dość ciekawie jak na zwyklaka i na tyle ciekawie, aby pokazać go na blogu. Do tego był jeden warunek. "Nika, zrobisz mi zdjęcia jak będziemy w Zabłudowie i będzie jakieś fajne miejsce?". I zrobiła. A miejsce zobaczyłyśmy zupełnie przypadkowo (jak przystało na ten dzień i ten wpis), mało go nie mijając. Z całkowitego efektu jestem szalenie zadowolona, szczególnie, że Nika pierwszy raz robiła mi zdjęcia i myślę, że spisała się na medal. Złoty, a może żółty, niczym moja torebka (którą może dostać jeszcze w promocyjnej cenie!).
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






