Wróciłam zrelaksowana z uroczych wakacji w Grecji i mam zamiar jeszcze kiedyś tam wrócić, bo to kraj naprawdę warty odwiedzenia. Tak bardzo mi się tam spodobało, że nie miałam ochoty wracać do Polski, choć pierwsze dni przestawiania się na mentalność grecką były ciężkie. Dla mnie (wiecznego raptusa i człowieka, który musi mieć wszystko na już) ich życiowa maksyma "siga,siga" czyli spokojnie, bez nerwów przyprawiała mnie o ból głowy. Z godziny 10 prawie zawsze robiła się 12 :) Chociaż już pod sam koniec urlopu i mi zaczął udzielać się ich styl życia pozbawiony stresu i pędu, co więcej zaczęłam zazdrościć im takiego podejścia, a z tych wakacji wróciłam wypoczęta, jak z żadnych innych. Grecy ujęli mnie nie tylko sposobem patrzenia na sprawy codzienne, ale też ogromnym poczuciem humoru i otwartością.

Planując wakacje w Grecji, mieliśmy przede wszystkim jeden cel, aby wybrać się do miejscowości, która będzie sprzyjała zwiedzaniu Grecji Kontynentalnej. I tak oto udało nam się znaleźć biuro podróży, które jako jedyne w Polsce oferuje wycieczki do Kameny Vourla, która znana jest z hydroterapii już od czasów antycznych. Co ważne z takich źródeł mimo tego, że są naprawdę dobrodziejstwem Kameny, można korzystać za darmo. Nie pożałowaliśmy swojego wyboru, szybko okazało się, że Kamena (miasto gór i morza) to piękne, spokojne miasteczko, w którym naprawdę można odpocząć, a plaże świecą pustkami.
Architektura Grecji zachwyca
Plaża w Kamenie jest niestety żwirkowo-kamienista, co osobiście mi przeszkadzało. Na szczęście z portu codziennie, co kilka godzin, wypływały rejsy na piękną, piaszczystą plażę na wyspie Lichadonisia, do której dopłynięcie z Kameny zajmuje 15 minut.
W Kamenie zatrzymaliśmy się w pięknym hotelu Dellis, który prowadzony jest przez przesympatycznego Greka, który codziennie serwował nam greckie śniadania i obiady.
W niewielkiej odległości od Kameny znajdują się Termopile, które słyną z bitwy Spartan z Persami. Udało nam się zwiedzić muzeum, w którym wyświetlane były krótkie filmy nawiązujące do bitwy, pomnik króla Sparty - Leonidasa, dość skromny pomnik poświęcony poległym Tespijczykom oraz na wzgórzu Kolonos tablicę upamiętniającą bitwę.
Podczas jednego ze spacerów udało nam się zrobić kilka zdjęć sukienki, którą kupiłam przed samym wyjazdem na urlop. Zauroczył mnie jej krój i koralowy kolor. Naprawdę sprawdziła się idealnie na wieczornym spacerze po Kamenie i wzbudziła spore zainteresowanie Greczynek.
Sukienka - New Yorker
Sandały - New Yorker
Torebka - Mango
To były piękne wakacje, wróciłam ze wspaniałymi wspomnieniami i jak najlepszą opinią na temat Grecji i jej mieszkańców. Wkrótce pojawią się kolejne wpisy z tego urokliwego miejsca.
P.S. Po powrocie do Polski czekały na mnie dobre wieści. Mój artykuł ukazał się w najnowszym numerze Women's Health, a portal
Modna Polka nadał mojemu profilowi - status Exclusive :)
Udanego weekendu Wam życzę!