Lista blogów » Babeczki na wybiegu!

Len oraz porcelanowy wzór w lisy i zające - co można znaleźć w secondhandach?

Zobacz oryginał
2-IMG_6489shade.jpg


Popularne ostatnio poszukiwanie w second handach i sklepach sieciowych wyłącznie rzeczy, które są nam niezbędne nie jest jedyną receptą na zbudowanie swojej idealnej szafy. Co, gdy w nasze ręce wpadnie rzecz świetna, ale nie wpisująca się w schemat? Nie zrozumcie mnie źle - nie pochwalam kompulsywnego "obkupowywania się" w wątpliwej jakości i prezencji rzeczy osadzone w chwilowych trendach, ani produkty z dużym logo, bo mają to logo, czy przesadnie designerskie (albo zupełnie przeciwległe dresowe stwory) dzieła jako element wspierania lokalnych i niszowych projektantów. Jednak dostrzegam też wady silnie omawianego minimalistycznego podejścia do garderoby. Obie drogi wpędzają w schemat. Obie mają plusy i minusy. Nie ma jednej ścieżki tak skrojonej, żeby każdemu służyła w równym stopniu. Swoimi obserwacjami i przemyśleniami na ten temat podzielę się z Wami w innym wpisie. A ten wstęp służy nawiązaniu do marynarki, którą widzicie na zdjęciach.


1-IMG_6485shade.jpg


3-IMG_6492shade.jpg
To jeden z nieplanowanych, dość przypadkowych zakupów w sklepie z odzieżą używaną, gdzie żeby coś znaleźć, musisz przekopać się przez stosy New Looka, Dorothy Perkins i H&Mu. Lniane wdzianko służy mi już chyba 4 rok jako marynarka lub letni płaszczyk. Ostatnio trzeba było jedynie podszyć podszewkę. Jest to jedna z moich ulubionych rzeczy, którą zakładam nawet jesienią lub zimą do biało-czarnych stylizacji (połączenie tych dwóch kolorów jest jednak u mnie rzadkie). A kupiłam ją za 4zł!
Interpretację tej marynarki w odniesieniu do kultowego Miami Vice pokazywałam Wam TUTAJ.
Na drugim biegunie jest koszula - zupełnie niepotrzebna, marki Atmosphere. Jednak porcelanowy wzór w lisy i zające skłonił mnie do zakupu. Tym bardziej, że mam jeszcze jakieś 2-3 koszule z second handu, które z biegiem lat wcale nie wyglądają gorzej, a bardzo lubię je nosić. To takie ubrania, które zazwyczaj zakładam do prostych spodni, jeśli już się na nie decyduję. Od dnia zakupu minął jakiś miesiąc, może półtora, a co najmniej 6-8 razy miałam ją już na sobie.


4-IMG_6501shade.jpg
Latem jasne kolory zdecydowanie królują w moich strojach, więc tutaj dobrałam jeszcze pożyczoną od siostry spódnicę. A do tego, trochę kontrastowo, zwykłe baleriny i kopertówkę wrocławskiej projektantki kryjącej się pod marką CUB.
Owa torebka spełnia kilka funkcji oprócz tej podstawowej. Noszę ją też jako etui na tablet i inne elektroniczne gadżety, kosmetyczkę albo saszetkę na dokumenty, notatnik i inne papiernicze rzeczy. Uszyta jest z materiału przypominającego dżins, ma wyszytego wilka (logo marki) i wygodną rączkę do zakładania na nadgarstek.


5-IMG_6515shade.jpg


marynarka / jacket: SH | koszula / shirt: ATMOSPHERE SH | spódnica / skirt: POŻYCZONA OD SIOSTRY / BORROWED FROM MY SISTER | torebka / bag: CUB | buty / shoes: F&F

Tym oto sposobem połączyłam typowe dla siebie spódnice i koszule z elementem vintage w postaci marynarki i czymś całkowicie przełamującym delikatną stylizację, czyli kopertówką (zauważcie, że i na niej, i na bluzce pojawia się motyw leśnych zwierząt!).

Ostatnio rzadko poruszam na blogu typowe opisywanie poszczególnych części garderoby, ale postaram się do nich częściej nawiązywać - oczywiście na swój sposób, taki jak dziś :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.