Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Co w szeroko pojętej modzie mnie zadziwia.

Zobacz oryginał
Przez słowo "moda" rozumiem tutaj wszystko co ma jakikolwiek związek z ubraniami, dodatkami i naszym podejściem do tematu. Co może być skomplikowanego tutaj, ot ubrania są po to by w nich chodzić - nieskomplikowana filozofia. Jednak są takie kwestie, nieodłącznie związane z ubraniami, ich cenami, sprzedażą, promocją, trendami, które może i rozumiem, ale ciągle mnie zdumiewają.

Przeciwnicy futer naturalnych. Nigdy nie opowiedziałam się po żadnej ze stron. Nie mam w szafie ani futra z norek, ani z jenotów, ani z żadnego innego słodkiego zwierzaczka (z prostej przyczyny - nie stać mnie, ale gdybym była milionerką, kto wie). Chyba najbardziej znaną obrończynią zwierząt na naszym rodzimym podwórku jest Joanna Krupa. Świetnie, że angażuje się w taki szlachetny projekt - jednak mnie zastanawia dlaczego nosi torebki i buty ze skóry naturalnej. No, bo nie uwierzę, że gustuje w sztucznościach kiedy stać ją na najdroższe światowe marki. Nie chcę zagłębiać się w techniki produkcyjne, żeby decydować które zwierzęta bardziej cierpią - czy słodkie szynszyle, czy groźne krokodyle. W obu przypadkach żeby pozyskać surowiec - trzeba zabić. Tak więc, noszenie naturalnych futer jest be, ale jak torebka, buty czy pasek to tylko prawdziwa, mięciutka skóra?

Nie wstawię przykładowego zdjęcia, niestety daleko mi od zeberkowych ekspertek, które po zdjęciu rozpoznają materiał, a nie chciałabym się pomylić.

Wysokie ceny używanych ubrań. I bynajmniej nie mam tu na myśli przeciętnych lumpeksów z odzieżą na wagę. Raczej odnoszę się do sklepów vintage czy dziewczyn, które robią wyprzedaże szafy. Jak już wcześniej pisałam, z braku możliwości aktywnego biegania po SH, codziennie przeglądam vinted. Niektóre ceny UŻYWANYCH ubrań, dodatków sprawiają, że wybałuszam oczy ze zdziwienia. Szczególnie wtedy gdy niejednokrotnie są one wyższe od cen standardowych. Najczęściej taka sytuacja ma miejsce w przypadku ubrań z Primarka - najtańszej brytyjskiej sieciówki. Ktoś kupi botki za 3 funty, a chce sprzedać za 100 zł... Generalnie nawet w zwykłych SH istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że za jakąkolwiek rzecz z Primarka zapłacimy więcej niż w ich firmowej placówce za rzecz nową. Swoją drogą znalazłam ciekawą ofertę Interglobus Tour - zakupy w Berlinie w tym w Primarku, szkoda, że nie jestem ze Szczecina ;)

z16645840Q%252CPrimark.jpgŹródło: http://www.avanti24.pl


10294253_840858072630145_277820515299968Źródło: fanpage Interglobus Tour na facebook'u


Hot trend = dwa razy wyższa cena. Cóż, takimi prawami rządzi się rynek. Weźmy jednak pod lupę przykład najzwyklejszych w świecie jeansowych rurek.  Takie proste, bez żadnych udziwnień znajdziemy w cenie 59 zł, identyczne ze sfabrykowanymi dziurami, czy stylizowane na sprane już dwukrotnie drożej. OK, nie każdy potrafi sobie sam w domu fajnie poszarpać spodnie, ale zrobić cięcie na wysokości kolana chyba już nie jest takim problemem? Poniżej dwie pary spodni z H&M'u, jedyną różnicą są przecięcia na kolanach oraz cena - te drugie są o 50 zł droższe.

hmprod1.jpgŹRÓDŁO
hmprod.jpgŹRÓDŁO



Oskarżanie sieciówek  o kopiowanie projektantów, zbyt mocne inspiracje, plagiaty itd. Wielkie oburzenie, szydzenie z tańszych odpowiedników, ogólne oburzenie w modowym światku. Jednak kiedy to Ci wielcy zrzynają od siebie nawzajem lub posuwają się jeszcze dalej i wzorują swoje projekty na znacznie tańszych, kultowych modelach (szczególnie widoczne przy sportowym obuwiu) - pojawi się artykuł, może dwa, ktoś skrytykuje i temat zamiata się pod dywan. Poniżej najbardziej sztandarowy przykład - charakterystyczna "enka" przy New Balance i "ka" jak Karl Lagerfeld, przykład o którym mało kto już pamięta.

279954ab2a8dfce80d75a241533163c41a2e44dcŹródło: http://www.snobka.pl

Nie rozumiem - jak można kreować się na obrońcę zwierząt, ale tak jakby tylko w połowie.
Nie rozumiem dlaczego niektórzy tak wysoko wyceniają swoje używane lumpy.
Nie rozumiem dlaczego za coś, co każdy może zdziałać nożyczkami sam każą nam płacić podwójną cenę.
Nie rozumiem dlaczego na jednych nagonka za szeroko pojęte inspirowanie się jest na porządku dziennym, a u innych przymyka się na to oko.

Ale przecież, wcale nie muszę wszystkiego rozumieć ;).

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.