kasetka - sephora (prezent od przyjaciółki <3 )
Cześć! Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu tutaj. Postanowiłam napisać ten post, bo na mailu, na instagramie, w wiadomościach prywatnych często pojawiają się pytania o mój sposób malowania się.
Czym maluję brwi, czy przedłużam rzęsy, jakich kredek używam na linię wodną, czy używam bronzera itp. Więc ... nie maluję brwi WCALE, nie przedłużam rzęs i nie używam kredek na linię wodną. Mam czarne brwi, czarne rzęsy i ciemną oprawę, niemalże czarnego, oka NATURALNIE. Hehe nie chcę brzmieć jak jakaś samochwała, ale trochę się czasami wkurzam, jak np. ktoś się pyta, bądź mówi, jaka to ja nie jestem OPALONA. Karnacja, a opalenizna to dwie różne sprawy (małpka zakrywa oczy). Jeśli nie jesteś blondynką o jasnych oczach, bladej skórze to: albo jesteś z zagranicy (Włoszka?), albo używasz samoopalacza, malujesz się, farbujesz włosy i nosisz soczewki. Ludzie nie są (serio jest 2015 rok?) przyzwyczajeni, że na świecie ( w Polscie też!), występują różne typy urody i takie rzeczy jak ciemna karnacja, czy czarne, gęste brwi (niedomalowane) mogą występować naturalnie. Obserwatorzy na insta, na blogu - to jest zrozumiałe jeszcze, ale w realu, jak mnie widzą totalnie z bliska? Nie odbierzcie mnie źle, ale jeśli ktoś Wam po raz setny mówi, że jesteś blada (np. bo jesteś dziewczyną o typowo słowiańskiej urodzie) to stajecie się lekko poirytowane (może nawet w pewien sposób krytykowane). Ja mam tak samo. Nie chce mi się wiecznie tłumaczyć, że taka się urodziłam, że mam długie ciemne włosy z natury, że rzęsy też i bla bla bla. Więc teraz - będę odsyłać wszystkich pytających tutaj, do tego wpisu. W tym wpisie chcę Wam opowiedzieć o moim aktualnym dziennym makijażu i krótko o produktach, które używam i które stały się moimi ulubieńcami.

Zaczynam od nawilżenia skóry. Do tego celu używam kremu z douglasa, który jest bardzo lekki, super się wchłania, nie pozostawia na twarzy tłustego filtra i po prostu jest dla mnie świetny.
Dla wyrównania koloru mojej cery używam kremu bb z cliniqua o numerze 02 (mieszam często z burjous healthy mix, bo ten bb jest dla mnie, jednak, za jasny). Krem ma bardzo wysoką ochronę, aż 30 co jest jego ogromnym plusem, jak dla mnie. Do rozprowadzenia produktu używam gąbeczki z golden rose.
By ukryć cienie pod oczami używam korektora w żółtawym odcieniu. Ten korektor jest mega wydajny! Sprawdzi się też do ukrywania niedoskonałości takich jak wypryski, lub przebarwienia, bo ma dość gęstą konsystencję (dobrze się utrzymuje na swoim miejscu)
Puder do konturowania. Używam od początku maja... wcześniej nie używałam bronzerów, ale mówię sobie "zaszaleję". Raz się żyje, a dlaczego miałabym nie podkreślać swojej urody dodatkowym kosmetykiem, który tworzy na mojej buzi mega efekt! Używam pod kości policzkowe i na boki nosa, często także jako cień na załamanie powieki. Puder ma idealny dla mnie odcień - jest chłodny i wygląda bardzo naturalnie.
Rozświetlacza używam na szczyty kości policzkowych i szczyt nosa. Zależnie od tego, którego pierwszego chwycę, używam mary-lou lub tego z lovely. Dla mnie efekt ten sam.
Moja cudowna nowość - błyszczyk z clarinsa, który nadaje kapitalny połysk, piękny kolor i nawilżenie naszym ustom (dziwnie brzmi odmiana tego słowa :P). Polecam wypróbować - mają śliczne kolory w ofercie.
Do podkreślenia powieki używam namiętnie palety z sephory. Zawiera ona połyskujące i matowe cienie, z czego najbardziej preferuję te drugie.
No i tak - najwięcej pytań pojawia się o rzęsy. Niestety, przykro mi, nie mam na to magicznego sposobu. Moje rzęsiska już takie są, niezależnie od tego jakiego tuszu użyję. Aktualnie powróciłam do ulubieńca sprzed kilku lat. Mega rozczesuje rzęsy, fajnie znika podczas demakijażu i cena - miód malina.
Mmoje top 3 - najnowsze i jedyne lakiery. Mam te 3 i tylko ich aktualnie używam. Nie wiem co jest, ale lakiery opi, które dostawałam od cioci z Ameryki (jakie to typowe :P) trzymały mi się 7-8 dni, a te tutaj wyglądają ładnie 2 dni, a później się tak dziwnie ścierają na końcówkach. Też tak macie? Za te boskie kolory im wybaczę, ale cena mogłaby być niższa (prawie 50 zł za buteleczkę!). Essie to hit nad hity, lakiery te trzymają się u mnie najdłużej ze wszystkich, które miałam okazję używać (czyli chyba wszystkie dostępne marki w PL). Cena 19,90 na promocji w super-pharm <3
I doszliśmy (ułłł) do końca tej paplaniny. Mam nadzieję, że coś sobie zgapicie, że coś się u Was sprawdzi. Chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach albo produktach, które okazały się totalnym dnem! Uciekam do obowiązków, a Wam życzę miłego dnia, wieczora - zależy kiedy to czytacie :)
<3
Buziaki