Polka dot wellingtons outfit.
Zobacz oryginał pt., 03/04/2015 - 22:47Elita.
Elitarny.
Jakie macie skojarzenia z tymi słowami? Powinny nasuwać się od razu. Mnie coraz trudniej znaleźć choć po trosze precyzyjne wyjaśnienia tych słów.
Kiedy byłam młodsza, łatwiej mi było o autorytety. Nie było internetów, czerwonych dywanów i gąszczu przeciętnych osób, które mają złudzenie, że predestynują do miana osób mądrych/ważnych/wybitnych. Było wiadomo, kto jest opiniotwórczym pisarzem, kto osobowością kruszącą schematy światopoglądowe, a kto ikoną mody.
Myślę, że coraz trudniej się w tym zorientować i uznać kogoś lub coś za elitarne.
Ponadto następują groźne przesunięcia w tej materii. Elitarny coraz częściej jest tylko bogaty, a nie nieprzeciętnie inteligentny. Showman, a nie ideowiec. I tak dalej. Nie chcę upraszczać i iść w powtarzane do znudzenia banały, ale jednak społeczeństwo głupieje i raczej nie potrzebuje prawdziwych autorytetów. Wystarczy pisarz Wiśniewski, aktorka Żmuda-Trzebiatowska i myśliciel Hołownia.
Bogacimy się, obrastamy w sprzęty i cenne przedmioty, ale ubożejemy mentalnie i umysłowo.
To kto to jest, ta elita?
W PRL-u ci, co studiowali, stanowili już elitę. Było ich tak niewielu, że śmiało mogli czuć się wyjątkowi. Dziś uczelni wyższych jest tyle, co hipermarketów, studentów całe tabuny i niestety nijak się to ma do poziomu wykształcenia. Myślę, że załapałam się jeszcze na końcówkę czasów, kiedy słowo "uniwersytet" oznaczało rodzaj prestiżu i można było się czuć dumnym, będąc jego częścią.. Wśród studentów zaś byli ludzie barwni, poszukujący, inteligentni.
Cóż, dziś środowisko studenckie z elitarnością ma coraz mniej wspólnego. Profesorzy starej daty pewnie jeszcze jej strzegą, ale jak widzą poziom studentów, to może dają sobie spokój.
Przecież dziś studenci często nie potrafią napisać kilku ciekawych i poprawnych językowo zdań, kulają się od egzaminu do egzaminu, byle do "magisterki".
A może elita to ci, co czytają książki? Ostatnie badania czytelnictwa zatrważają. Mówią, że co trzeci Polak WCALE nie czyta książek. W ogóle. Nul. Aż 34% Polaków z wyższym wykształceniem nie sięga po ŻADNĄ książkę w ciągu 12 miesięcy.
Statystyki pewnie trochę podniósł prymitywny i słaby "Grey". Dobre i to.
Ogólnie jednak powiewa beznadzieją.
Mogłabym tak długo. Narzekać i narzekać. Niestety, i mnie dotyka to otumanienie. Na szczęście czytam i nie podniecam się celebrytami, ale nie jestem wolna od wpływu kultury masowej i ogólnie pojętego umysłowego lenistwa.
Swoich autorytetów, prawdziwych i wartościowych, będę jednak strzegła jak niepodległości.
Dobra.
Włączcie sobie piosenkę na dziś.
I rzućcie okiem na zdjęcia. I na mało elitarny look. Ostatnio wciąż padało, kalosze jak znalazł. Jakość zdjęć też nie powala, ale nie mogłam sobie odmówić wystawienia ich na blogu.
Korzystam także z okazji, aby zaprosić Was do wzięcia udziału w Konkursie na moim profilu na facebook'u.
Do wygrania jest ta oto autorska bransoletka.
I czywiście życzę Wam zdrowych, spokojnych, pogodnych i rodzinnych świąt. Odpoczywajcie i cieszcie się czasem spędzanym z bliskimi.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











