Lista blogów » Neonowa Strzała
my new love
Zobacz oryginał ndz., 08/03/2015 - 18:11Zawsze opierałam się brązom i pochodnym tego koloru, czyli beżom. Uważałam, że brązy to nie moja bajka, a beże zwyczajnie wydawały mi się nudne. Dlaczego nudne? Bo od kilku lat dominują w minimalizmie wraz z czernią i bielą, ale niestety fakt jest taki, że nie są tą ponadczasową czernią i bielą i jakkolwiek byłyby uniwersalne, na piedestale z tymi dwoma kolorami nie staną. I dlatego też mnie nudzą. Facebook'owa tablica zasypuje mnie mnóstwem inspiracji z czego minimum 50% to zestawy z beżem. No wiecie, z pewnością znacie te połączenia: boyfriendy/ białe rurki, biały top/ szara bluza i długi karmelowy płaszcz. To zestawy, w których chodzi tysiące lasek i tysiące tych lasek krąży po internecie. Dlatego mi się przejadły i generalnie będąc gdziekolwiek na zakupach ten kolor nawet nie przykuwał mojej uwagi. Ale zaczęłam się do tego beżu przekonywać, tak jak zaczęłam to robić z zestawami polegającymi na kombinacji czerni i bieli. Dlaczego zestawy czarno - białe również mnie nudziły? Bo niemalże zawsze widziałam je w podobnym połączeniu (rurki, top i trampki). Zatem nie uważam tego za górnolotność i wolałam żywsze kolory, mniej uniwersalne, bardziej ryzykowne. Z czasem jednak zestawy o wariacji czerni i bieli mimowolnie zaczęły mi się podobać, bo przełożyłam je na własną modłę. Głowa myślała nad tym, jak zestawić ze sobą ubrania, aby nie odczuwać nudy patrząc na własną stylizację. Ta taktyka, mało odkrywcza, ale skuteczna. Założę się, że nie raz rezygnowałyście z jakiegoś połączenia lub z danej rzeczy, przez fakt, że Wam się przejadło już to od samego patrzenia. Klonów w sieci jest coraz więcej, ale to tylko od Ciebie zależy, czy do nich dołączysz, czy jednak przekonasz się, że ta wymarzona spódnica może inaczej wyglądać w Twoim zestawieniu ;)
Do dziś nie pamiętam jak to się stało, że chwyciłam w lumpeksie po tę koszulę. Przysięgam. I do dziś się zastanawiam co mną kierowało. Z pewnością nie był to kolor, po drugie materiał, więc pozostaje cena (śmiesznie niska). Przymierzyłam. Chwilę pokręciłam nosem. Z jednej strony workowata i te poduszki (!). Z drugiej strony, lubię luźne rzeczy, a jak się włoży ją w spodnie, czy przewiąże paskiem nabiera innego charakteru. I to zadecydowało, że przytargałam ją do domu. [Zdaje się, że śmiesznie niska cena nie powinna nas stopować przed zakupem. Nic bardziej mylnego! Niech każda z Was pomyśli, jaka sumka może się nabierać z tych śmiesznie niskich cen za ubrania, które nie przekonują nas do końca i później ani razu nie są nałożone. No właśnie, lepiej kupić jedną rzecz, z której później będziemy w 100% zadowolone ;)]. Zaistniała w mojej szafie dołączając do grona perełek. Nie raz mnie już uratowała przed zawiśnięciem w czasoprzestrzeni przed szafą. A zestaw który widzicie, mogę śmiało przyznać, że powstał w minutę (dłużej stałam przed szafą i podziwiałam wytwór mojej wyobraźni). Pani Dorota Wróblewska twierdzi, że najlepsze stylizacje powstają właśnie wtedy, gdy nie stoimy za długo przed lustrem, myśląc co na siebie nałożyć. I przyznaję rację. Nie raz czułam się totalnie swobodnie w zestawach, które powstały pod wpływem chwili. Widać w nich charakter, swobodę i styl, jaki dana osoba prezentuje. I to się właśnie liczy najbardziej!
P. S. Zamsz poczeka na oddzielny wpis, ale mogę Wam zdradzić, że oszalałam totalnie na jego punkcie. Moje podejście do niego się przewektorowało. I za sprawą tej koszuli i za prawą propozycji jakie ma dla nas Chloe (!!!), Gucci i Jason Wu na wiosnę - lato 2015.
Do dziś nie pamiętam jak to się stało, że chwyciłam w lumpeksie po tę koszulę. Przysięgam. I do dziś się zastanawiam co mną kierowało. Z pewnością nie był to kolor, po drugie materiał, więc pozostaje cena (śmiesznie niska). Przymierzyłam. Chwilę pokręciłam nosem. Z jednej strony workowata i te poduszki (!). Z drugiej strony, lubię luźne rzeczy, a jak się włoży ją w spodnie, czy przewiąże paskiem nabiera innego charakteru. I to zadecydowało, że przytargałam ją do domu. [Zdaje się, że śmiesznie niska cena nie powinna nas stopować przed zakupem. Nic bardziej mylnego! Niech każda z Was pomyśli, jaka sumka może się nabierać z tych śmiesznie niskich cen za ubrania, które nie przekonują nas do końca i później ani razu nie są nałożone. No właśnie, lepiej kupić jedną rzecz, z której później będziemy w 100% zadowolone ;)]. Zaistniała w mojej szafie dołączając do grona perełek. Nie raz mnie już uratowała przed zawiśnięciem w czasoprzestrzeni przed szafą. A zestaw który widzicie, mogę śmiało przyznać, że powstał w minutę (dłużej stałam przed szafą i podziwiałam wytwór mojej wyobraźni). Pani Dorota Wróblewska twierdzi, że najlepsze stylizacje powstają właśnie wtedy, gdy nie stoimy za długo przed lustrem, myśląc co na siebie nałożyć. I przyznaję rację. Nie raz czułam się totalnie swobodnie w zestawach, które powstały pod wpływem chwili. Widać w nich charakter, swobodę i styl, jaki dana osoba prezentuje. I to się właśnie liczy najbardziej!
P. S. Zamsz poczeka na oddzielny wpis, ale mogę Wam zdradzić, że oszalałam totalnie na jego punkcie. Moje podejście do niego się przewektorowało. I za sprawą tej koszuli i za prawą propozycji jakie ma dla nas Chloe (!!!), Gucci i Jason Wu na wiosnę - lato 2015.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








