Lista blogów » Różnotematycznie.
Śroooda, cieszę się, że już tak blisko weekendu. Tak naprawdę notka przewidziana była na jutro, ale wieczory mają to do siebie, że wena twórcza przychodzi niespodziewanie, a jak już przyjdzie, to "trzyma się" ze zdwojoną siłą. I tak - wczoraj około północy wzięłam się za pisanie. Zwykle staram się wykorzystać napływy "weny", bo (wierzcie lub nie) czasami ciężko jest sklecić kilka sensownych zdań zwłaszcza, gdy ilość energii spowodowana niedoborem snu sięga wartości ujemnych. 'Mało snu, a siedzi do północy na blogu' - pomyślicie. No tak, nasz organizm przyzwyczaja się do pewnych mechanizmów. I jak w ciągu dnia mogę przysypiać w autobusie, wracając z uczelni, tak na wieczór ożywiam się - i mogę siedzieć/leżeć i toczyć rozmowy na najróżniejsze tematy. Do póóóźna. Te zaś często stają się przyczyną napływu weny. Proste, prawda?
Marzec jest miesiącem, w którym wszystko budzi się do życia. Nie tylko przyroda - dotyczy to również (a może przede wszystkim) nas. Wraz z wiosną przychodzą nowe plany, jest ona bodźcem do tego, aby zmienić coś w sobie i swoim życiu. Dociera do nas optymizm - ja sama łapię się na częstszym, niezbyt kontrolowanym uśmiechu (ale to chyba nic złego). Pogoda sprzyja - słoneczne dni dają możliwość wyjścia na rower, możliwość częstych spacerów i zdjęcia grubych, ciężkich kurtek. Ja lubię jeszcze obserwować - ludzi i otoczenie. I fotografować. Nie mogę się doczekać pierwszego naprawdę ciepłego dnia, żeby wyjść z aparatem w tzw. plener, a potem położyć się na trawie i rozkoszować wiosną. Chwilo, trwaj :) jeśli chodzi o dzisiejszy zestaw - klasyczna, czarna, pikowana kurtka, którą od roku uwielbiam. Co do butów, długo się zastanawiałam nad sneakersami - nie każdy przekonany jest do oryginalnych krojów. Jednak jestem jestem bardzo zadowolona, absolutnie nie żałuję, że wzięłam - raz, że są wygodne i dwa - wyglądają ciekawie. Są zdecydowanie najbardziej wyróżniającym się elementem zestawu.
POCZĄTEK MARCA
Zobacz oryginał śr., 04/03/2015 - 11:03Hej!
Śroooda, cieszę się, że już tak blisko weekendu. Tak naprawdę notka przewidziana była na jutro, ale wieczory mają to do siebie, że wena twórcza przychodzi niespodziewanie, a jak już przyjdzie, to "trzyma się" ze zdwojoną siłą. I tak - wczoraj około północy wzięłam się za pisanie. Zwykle staram się wykorzystać napływy "weny", bo (wierzcie lub nie) czasami ciężko jest sklecić kilka sensownych zdań zwłaszcza, gdy ilość energii spowodowana niedoborem snu sięga wartości ujemnych. 'Mało snu, a siedzi do północy na blogu' - pomyślicie. No tak, nasz organizm przyzwyczaja się do pewnych mechanizmów. I jak w ciągu dnia mogę przysypiać w autobusie, wracając z uczelni, tak na wieczór ożywiam się - i mogę siedzieć/leżeć i toczyć rozmowy na najróżniejsze tematy. Do póóóźna. Te zaś często stają się przyczyną napływu weny. Proste, prawda?
Marzec jest miesiącem, w którym wszystko budzi się do życia. Nie tylko przyroda - dotyczy to również (a może przede wszystkim) nas. Wraz z wiosną przychodzą nowe plany, jest ona bodźcem do tego, aby zmienić coś w sobie i swoim życiu. Dociera do nas optymizm - ja sama łapię się na częstszym, niezbyt kontrolowanym uśmiechu (ale to chyba nic złego). Pogoda sprzyja - słoneczne dni dają możliwość wyjścia na rower, możliwość częstych spacerów i zdjęcia grubych, ciężkich kurtek. Ja lubię jeszcze obserwować - ludzi i otoczenie. I fotografować. Nie mogę się doczekać pierwszego naprawdę ciepłego dnia, żeby wyjść z aparatem w tzw. plener, a potem położyć się na trawie i rozkoszować wiosną. Chwilo, trwaj :) jeśli chodzi o dzisiejszy zestaw - klasyczna, czarna, pikowana kurtka, którą od roku uwielbiam. Co do butów, długo się zastanawiałam nad sneakersami - nie każdy przekonany jest do oryginalnych krojów. Jednak jestem jestem bardzo zadowolona, absolutnie nie żałuję, że wzięłam - raz, że są wygodne i dwa - wyglądają ciekawie. Są zdecydowanie najbardziej wyróżniającym się elementem zestawu.
buty- TUTAJ
Podoba się?
Grafik dziś mam napięty, po południu jeszcze czeka mnie praca, ale wieczorem na pewno rozerwę się na spotkaniu z koleżankami z liceum :)
Buziaki,
Grafik dziś mam napięty, po południu jeszcze czeka mnie praca, ale wieczorem na pewno rozerwę się na spotkaniu z koleżankami z liceum :)
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




