Lista blogów » Amour-15
GLINKA RHASSOUL W PŁYTKACH
Zobacz oryginał czw., 26/02/2015 - 14:21Dziś będzie w klimacie domowego SPA, która bowiem kobieta nie marzy o chwili przyjemności? Co prawda często wyglądamy śmiesznie w maseczkach na twarzy, ale efekt końcowy bywa zachwycający. Czy tak samo jest kiedy na twarz naniesiemy glinkę Rhassoul w płytkach ? Zapraszam do dalszej części wpisu ;-)!
Opis producenta:
Moja opinia:
Opakowanie: płytki owej glinki zapakowane są w woreczek, do tego dołączona jest ulotka wraz ze wskazówkami, a wszystko zawiązane ładnym sznureczkiem. Całość tworzy ładny widok.
Konsystencja: glinkę otrzymujemy w postaci płytki, jest twarda prawie jak kamień i w sumie tak właśnie wygląda. Po rozpuszczeniu ma konsystencję dość gęstej (w sumie to zależy w jakich ilościach wody/olejku ją rozpuścimy) papki.
Sposób użycia: 20 gram glinki (czyli całe takie małe opakowanie) należy zalać ciepłą wodą, można też dodać olejków eterycznych, olejku arganowego, wody różanej czy wody z kwiatu pomarańczy. Całość trzeba odstawić na ok. 30 minut, następnie wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji i nałożyć na 5 - 7 minut na twarz (ciało lub włosy), a następnie spłukać wodą.
Ja nie rozpuściłam 20 gram, a zdecydowanie mniej (10 albo i jeszcze troszkę mniej) i nie wyszło mi to na złe, ponieważ pokryło mi to całą twarz i jeszcze trochę zostało. Przez to jednak moja maseczka nie była tak jednolita jak być powinna, nie mniej jednak uzyskałam bardzo fajną konsystencję. Glinkę zalałam wodą i dodałam olejku arganowego.
Działanie: glinka spełnia każdą z możliwych obietnic producenta (w przypadku nakładania jej na twarz). Niesamowicie uspokoiła moją cerę, buźka była przyjemna w dotyku, odżywiona i pełna blasku. Widać było, że glinka bardzo jej się spodobała! Jestem ciekawa jak sprawdziłaby się na włosach i mam zamiar to przetestować.
Cena/dostępność: glinkę możecie dostać na stronie producenta, którym jest Maroko tutaj: KLIK. Dla przykładu obecnie na promocji aż kilogram tej glinki kosztuje tylko 35 zł. Myślę, że to dobry interes ;-)
Podsumowując: glinka w płytkach jest dla mnie czymś nowym, ale zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Świetnie zadziałała na moją buzię i myślę, że jeszcze do niej wrócę. Taki kilogram glinki można śmiało kupić na spółkę z kimś! Ja resztkę która mi została wypróbuję na włosy, ciekawa jestem czy sprawdzi się tak samo świetnie.
Lubicie glinki? Zapraszam też do udziału w projekcie (kliknij w obrazek żeby się zapisać) ☺
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



