Lista blogów » Babeczki na wybiegu!
ZAKUPY BARDZIEJ ŚWIADOME
Zobacz oryginał pt., 26/12/2014 - 14:58Wiecie, że poprzez skórę wchłania się do naszego organizmu 75% substancji zawartych w odzieży? Kiedyś bardzo rzadko czytałam metki. Patrzyłam na fason, kolor, wzór i cenę, ale skład... raczej znajdował się w dalszej części mojej decyzji zakupowej. Teraz jest inaczej, patrzę, sprawdzam, czytam o materiałach i włóknach, tak żeby potem móc zweryfikować, czy to co mi się podoba ma właściwą proporcję ceny do jakości. Tak samo, a nawet bardziej, dzieje się w przypadku żywności. Potrafię spędzić godzinę na przechodzeniu między półkami i porównywaniu oraz poszukiwaniu naturalnych budulców mojego organizmu. Powiedzenie "jesteś tym, co jesz" sprawdza się w 100%. Okazuje się, że jesteśmy też tym, w czym się nosimy!
Z ubraniami jest tak, że do tego, co już w szafie mam, powoli, z rozwagą i potrzebami dobieram rzeczy bardzo dobre zarówno pod względem jakości, jak i sposobu wytwarzania, ekologii czy z poszanowaniem warsztatu i praw pracowników. Dlatego też, dziś przychodzę do Was z kaszmirowym kardiganem Johnstons, lnianymi spodenkami Dressing, wełnianym kapeluszem H&M i skórzaną torbą Dzikiego Józefa.
Nie przepadam za robieniem noworocznych postanowień, bo myślę, że każdy czas jest dobry na zmianę i jeśli chcemy rewolucji w jakiejś sferze swojego życia, to jest to niezależne od kalendarza. Testowałam już kilkumiesięczne "odwyki zakupowe" i przyznam, że są świetnym doświadczeniem, a nawet sposobem na życie. Wcale nie potrzebujemy tyle, ile nam się wydaje. Pomyślałam, że mogłabym przetestować przerwę w zakupach odzieżowych w nowy sposób, ale o tym w innym wpisie. Najpierw zrobię plan, a potem Wam go przedstawię. Tymczasem wracam do tematu dzisiejszego wpisu, czyli uzupełniania swojej garderoby o rzeczy wybierane świadomie. To już nie tylko dobieranie produktów, które będą się dobrze wizualnie łączyły z ciuchami, które już posiadamy, ale tak jak napisałam wyżej, są wybrane z dbałością o pracowników, jakość wykonania i metody wytwarzania przyjazne środowisku. Nie jest to łatwe, ale nie od razu Rzym zbudowano. Małymi krokami cieszę się poszerzaniem swoich horyzontów w dziedzinie mody i wspieraniem firm, które kierują się powyższymi zasadami. Nie mam zamiaru popadać w skrajności, ani nikomu nic narzucać, czy strofować, że robi inaczej. Ja metodycznie i spokojnie zmierzam w kierunku, który wybrałam, a nie wykluczam, że podczas tej drogi będę wprowadzać modyfikacje do planu :)
Wełniany kapelusz służy mi już któryś rok z kolei i jest nadal w nienaruszonym stanie. Kupiłam go w H&M, sieciówce, która stara się wprowadzać w życie reguły społecznej odpowiedzialności biznesu. Płaszcz w kilkudziesięciu procentach również wykonany jest z wełny. O torebce Dzikiego Józefa pisałam Wam całkiem niedawno TUTAJ. Czuję, że to jedna z moich najlepszych decyzji. Nie dość, że wykonana z naturalnych materiałów, przez polskich rzemieślników, to jeszcze ma takie zalety jak: klasyczny fason, duży rozmiar i korzystna cena. Atramentowy kardigan z kaszmiru udało mi się wyszukać w ciucholandzie. Oczywiście zaraz sprawdziłam firmę Johnstons Cashmere w internecie. Okazało się, że ta szkocka marka funkcjonuje na rynku już od 1797 roku, specjalizuje się w wysokiej jakości swetrach, szalach, czapkach i rękawiczkach, które wykonane są różnych rodzajów wełen. Wszystkie swetry wytwarzane są w fabryce Hawick w większości przypadków z ich własnej przędzy, a wykończenie produktów to ręczna robota.
Natomiast spodenki, które zrobiły już furorę na moim fanpage to zakup dokonany podczas listopadowej edycji Wrocław Fashion Meeting. W natłoku wielu powtarzalnych rzeczy było kilku projektantów, którzy szczególnie zwrócili moją uwagę. Oprócz przecudnie kolorowych czapek, nie tylko dla dzieci, Broom, była to właśnie marka Dressing. Za bawełnianymi i lnianymi spodenkami, koszulkami, sukienkami i spodniami oraz wełnianymi swetrami stoi miła uśmiechnięta dziewczyna, która poprzez swoje produkty przekazuje filozofię świadomości konsumenckiej. Z jej bloga dowiedziałam się na przykład, że włókno poliestrowe wytwarzane jest z politereftalanu etylenu. A 30% tego tworzywa używa się do produkcji butelek. Oprócz tego możemy znaleźć tam porady dotyczące szycia i wyboru materiałów. Spodenki tak mi się podobają, że postanowiłam nie czekać z nimi do lata, ani wykorzystywać ich tylko jako bielizny nocnej. Temperatura sprzyja, więc oto są :)
***
kapelusz/ hat: H&M | płaszcz/ coat: ZALANDO | kardigan / cardigan: JOHNSTONS SH | spodenki / shorts: DRESSING | naszyjnik / necklace: NEW YORKER | pierścionek / ring: PARFOIS | torba / bag: DZIKI JÓZEF | buty / shoes: DOLCIS
zdjęcia: Let Them Wear
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





