Lista blogów » Babeczki na wybiegu!
CHODŹMY DO LASU
Zobacz oryginał ndz., 14/12/2014 - 22:31L A S. Echo, odgłosy ptactwa. Grzyby i jagody nieśmiało wyłaniające się z leśnego runa. Mgła, cień, przebłyski słońca, zapach drzew i mchu. Tajemnica, spokój i niepewność. Niedzielny spacer albo górska wyprawa. Odprężenie, energia, H A R M O N I A. Wiosną zaczarowana zostałam książką Łukasza Łuczaja, którą to odkryła przede mną Kokijaże. Powrót do źródeł, uchwycenie tej przyrody, która służyła ludziom przez wiele lat nie tylko jako składnik lekarstw czy kosmetyków, ale przede wszystkim jako esencja przyrządzania jedzenia. O istnieniu ani właściwościach 90% z nich nie miałam żadnego pojęcia. Okazuje się, że te rośliny nadal rosną na naszych łąkach czy w lasach. W "Dzikiej kuchni" znajdziemy o nich parę słów, wskazówki odnośnie poszukiwań oraz sposoby przyrządzenia. N A T U R A. Ta sama natura, choć nieco inna zaprowadziła twórców Zupy do lasu.
W ubiegły piątek miałam okazję poznać Las i jego tajemnice. Dziś opowiem Wam o nim. We środę, 17 grudnia o godzinie 17 oficjalne otwarcie, więc mam nadzieję, że opis Was zaintryguje i odwiedzicie Las tuż przy wrocławskim rynku nie jeden raz.
Igielna 14 to adres, pod którym do godz.17 znajdziecie Zupę (lokal numer 2! Numer 1 przy Szewskiej nadal zostaje), a po tej godzinie, dzięki magicznym mechanizmom i świetlnym iluminacjom staniecie się gośćmi Lasu. Nowoczesnego w formie, ale szanującego tradycyjną polską kuchnię i jej zapomniane smaki, które odkryte zostaną na nowo. Menu będzie sezonowe, komponowane ze składników prosto od lokalnych dostawców, więc spodziewać się możemy różnorodności. Wielbiciele czeskiego piwa, dobrego wina i miodu pitnego na pewno będą zadowoleni z leśnej karty napojów. W atmosferze rozmów o kulinariach, rynku restauracyjnym we Wrocławiu, smakach dzieciństwa i pomysłach szefa kuchni, spróbowałam, po raz pierwszy w życiu, policzków wołowych (miękkie, aromatyczne, pyszne!). Oprócz tego czekały na nas chutneye w trzech mocnych zestawach: jabłko i żurawina, śliwka i czerwona cebula, gruszka pomarańcza i imbir; sos kurkowy, domowy pasztet (ach!) oraz rolada z kaczki z farszem. Smaków było więcej! Kotlety z zielonej soczewicy, pieróg z kaszą gryczaną grzybami i pietruszką, a także idealnie chrupiący chrust. Entuzjaści smalcu byliby zachwyceni tym majerankowo-jabłkowym oraz grzybowym. Wyobraźcie sobie jak pysznie było podczas inauguracji :) Od szefa kuchni wiemy, że w regularnym menu możemy spodziewać się jeszcze innych dań i kulinarnych niespodzianek. Szykujcie się na powrót polskich przepisów, które w ostatnich latach zaginęły gdzieś w morzu (smakowitym, a jakże) burgerów, włoskich makaronów i azjatyckich smaków.
Ja do Lasu z pewnością się jeszcze wybiorę, a latem będę czekała na otworzenie ogródka na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że cele i wyzwania jakie postawili przed sobą właściciele będą zrealizowane w 120%. Niewielu jest restauratorów, którzy wykazują otwartość i zaangażowanie w budowanie świadomości kulinarnej swoich gości, a przy tym są ludźmi, z którymi miło zwyczajnie pogadać o tym co nas kręci - czyli jedzeniu i życiu!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







