troszkę o moim blogowaniu / thoughts on my blogging
Zobacz oryginał pt., 05/12/2014 - 14:34
Dzisiaj będzie troszkę na poważnie, ale muszę uporządkować myśli.
Zauważyliście pewnie, że posty od jakiegoś czasu "dodają się" dość rzadko i są to przeważnie relacje ze spotkań kostiumowych. Ja też to zauważyłam; mam wrażenie, że się w blogowaniu trochę zagubiłam, a w odnalezieniu pomogły mi ostatnio posty i wspomnienia z czasów, kiedy dopiero zaczynałam.
Łatwo jest zatracić tą młodzieńczo-dziecięcą radość z kostiumów. Zwłaszcza, kiedy od prawie roku wszystko, co robię w tej dziedzinie, ogranicza się do tworzenia w pośpiechu strojów, z których i tak nie jestem zadowolona. Tylko po to, żeby zdążyć na jakieś konkretne wydarzenie...
So... I've been having strange thoughts recently. That the way I approach historical sewing might not be the best way. That I'm missing something I felt when I started. That I'm always in a rush to sew something for the events and I'm never happy with the results anyway. That I almost never sew something just because I want to, at least - not anymore. And that doesn't make me happy at all.
Myślałam o tym sporo i doszłam do wniosku, że nie o to mi chodziło, kiedy w grudniu 2012 roku zakładałam swój pierwszy kostiumowy blog. Wszystko, co wtedy robiłam, było szczególne i przynosiło mi mnóstwo radości - każde odkrycie w dziedzinie historii ubioru ekscytowało, każdy nowy strój stanowił wspaniały projekt mający przybliżyć mnie do sylwetek z minionych epok.
Chyba muszę trochę przystopować, i nie chodzi o ilość czy tempo powstających rzeczy. Po prostu nie chcę traktować kostiumów jako "pracy", z którą muszę się wyrobić na konkretny termin. Chcę je celebrować tak jak na samym początku mojej przygody, zachwycać się drobnostkami, cieszyć małymi odkryciami i zakupami. Chciałabym też mieć czas, żeby poprawić moje umiejętności. I nie jest problemem jego brak, bo czasu wolnego mam w nadmiarze. Po prostu źle go pożytkuję, odkąd szycie stało się przykrym (nie zawsze, ale często) obowiązkiem i warunkiem uczestniczenia w danym spotkaniu. Kiedy zastanowię się, kiedy ostatni raz szyłam coś dla przyjemności, okazuje się, że była to... chemise a la reine. W styczniu. Prawie rok temu.
Nie tak miało być i nie tego chciałam. Potrzebuję zmian.
When I started blogging, I was happy with every discovery I made and every project was so exciting! I miss that now. I feel as if some of the projects were just a duty I had to fulfill to attend a particular event, and this is not what I wanted! I need changes, such as:
Co się zmieni?
1. Przede wszystkim mam zamiar szyć rzeczy, na które mam ochotę i kiedy mam ochotę. Może być tak, że ucierpią na tym stroje na konkretne wydarzenia, ale trudno. Coś za coś.
1. Sewing things I feel like sewing. Not because I HAVE TO sew them.
2. Moje zainteresowania w dziwny sposób się zawęziły. Na początku blogowania obejmowały filmy, historię, literaturę, sztukę, a teraz pojawiają się tu tylko stroje. Spróbuję to urozmaicać.
2. Expanding my interests back to what they were those ~two years ago. That means concentrating not only on the costumes, but also on the history, literature, art etc, as it used to be.
3. Sposób pokazywania moich strojów od dłuższego czasu ogranicza się do fotek z wydarzeń i spotkań, przez co nie są najlepiej wyeksponowane. Postanowiłam poświęcać im jednak więcej uwagi i dedykować osobne posty. Lepiej pokazać coś dwa razy, a dobrze, niż raz, a niedokładnie.
3. I noticed the only way I show my costumes is that I show them on the photos from events, and this might not be the best solution. You often can't see what they're like at all. So I decided to write posts about the costume itself, separately, rather than just mentioning it.
4. Nie będę obiecywać wam częstszych postów, bo nie mam pojęcia, w jakich odstępach czasu będą się pojawiać, ale i nad tym postaram się popracować - dwie notki miesięcznie to jednak trochę za mało.
4. I can't promise writing more often, but I'll do my best to work on that as well.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




