Lista blogów » Tina Ha - blog lifestylowo-modowy

#SZAFING: Relacja

Zobacz oryginał


   Sobota to bardzo ważny dzień, trzeba dać z siebie 100% i wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Żadnej wtopy! - Takie było założenie organizacji szafingu i mimo, że dałam z siebie 200 procent ( a wraz ze mną jakieś 7 osób ) to i tak nie obyło się bez nieprzewidzianych sytuacji. Na organizację, wraz z Martyną ( ReanimacjaBlondynki )  miałam jakieś trzy tygodnie, ale dopiero od czwartku mogłyśmy wskoczyć na najwyższe obroty. 


     Wszystko na ostatnią chwilę - niestety, wielu partnerów dostarczyło nam paczki zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem. Było sporo stresu, brak kontaktu, żadnych wiadomości, ale w końcu pojawił się kurier i mogłyśmy ruszyć pełną parą. Piątek od rana ogarniałam po kilka rzeczy na raz, planowałam, kombinowałam, aby wszystko poszło dobrze. Spać poszłam dopiero po 3 w nocy a już o 7 musiałam być na nogach. Walizki, torby, torebeczki, reklamówki, kartony i pudła...musiałam kilka razy obrócić zanim auto było w pełni załadowane. To wszystko przełożyło się na czas, spóźniłam się, 30 minut, ale Wolontariusze już przygotowywali salę. Było przed 10, byliśmy jeszcze w rozsypce a ludzie zaczęli się schodzić...było ich sporo, całkiem dużo, coraz więcej i więcej...mnóstwo. Zaczęłam się stresować, ale nikt nie zwalniał tempa. 


     Chętnych było za dużo, albo miejsca za mało. Od momentu, kiedy zaczęłam wpuszczać ludzi straciłam kontrolę nad całą resztą. Zmuszeni byliśmy rozdzielić ludzi na dwie sale, ale i to okazało się za małe..w przeciągu kilka minut otworzyliśmy trzecią salę. Oczywiście wszyscy źli byli na mnie, ale nie chciałam aby, ktoś kto przytargał ze sobą dwie walizki nie mógł się rozłożyć. Byłam na dole, ludzie szli na górę, było dużo zamieszania. Do godziny 12 biegałam z piętra na piętro, każdy miał jakieś pytania, każdemu starałam się pomóc. 
      W końcu stanęłam przy swoim stoisku, wzięłam łyk wody, głęboki oddech i dalej w ruch. Uroczyste otwarcie, przywitanie firm, upominki dla wystawców, konkursy. Były z Nami dziewczyny z The Body Shop ( konkursy, próbki, porady ), Pani z Mydlarni Aroma ( konkursy, konsultacje ), Pani z Tort Art Wrocław ( przepiękny i pyszny tort! ) a także makijażystka od Paese ( bezpłatne makijaże, porady i wspólny konkurs ). Ojjj działo się!
Popełniłam wiele błędów, miałam kilka wpadek, ale to było pierwsze tego typu wydarzenie, które miałam okazję organizować, dlatego też wyciągam wnioski, gromadzę nabyte doświadczenie i uniknę podobnych sytuacji w przyszłości. :)


Lista sponsorów wydarzenia:

sponsorzy.png
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego wydarzenia, za wszystkie nagrody, upominki i atrakcje. Dziękuję również Krzywemu Kominowi za udostępnienie miejsca na wydarzenie. 

A teraz czas na fotorelację:


DSC_1022.JPG

1490720_805750106154991_6380696805037538

1502654_805749966155005_6503731864800362

10495340_805749862821682_225410705148713

10620102_805749832821685_135986796997701

10620358_805749729488362_816042117644468

1.jpg

3.jpg

DSC_0973.JPG

DSC_0977.JPG

DSC_0979.JPG

DSC_0981.JPG

DSC_0984.JPG

DSC_0989.JPG

DSC_0992.JPG

DSC_0994.JPG

DSC_0997.JPG

DSC_1004.JPG

DSC_1006.JPG

DSC_1007.JPG

DSC_1010.JPG


Zdjęcia wykonania mojego oraz ReanimacjaBlondynki.


Lubicie tego typu wydarzenia ? Wybrałybyście się na takie ?







Zaloguj się, żeby dodać komentarz.