Lista blogów » Neonowa Strzała
kwiatki, paski i oklaski
Zobacz oryginał czw., 02/10/2014 - 21:01 bomber, torebka Zara | spodnie Bershka | baskinka SoSimply | szpilki Aldo
Ok, za Wami kolejna stylizacja z cyklu "jak mi się podoba, to poczeka", gdzie w efekcie końcowym leżakowanie często służy i w dodatku później cieszy oko. Przynajmniej moje oko.
Z reguły gdy powstanie jakaś stylizacja w mojej głowie, a zazwyczaj dzieje się to w ułamku sekundy, notuję ją do kalendarza. Kolejne sekundy mojego cudownego życia zabierane są na przemyślenie dodatków i tak po chwili dziecina czeka na swoją kolej. Zapisuję je z trzech powodów. Pierwszy to aby jej nie zapomnieć (tak potrafi się zdarzyć, mam dość lotną pamięć). Drugi, aby mieć z czego wybierać, gdy mam już wrażenie, że wszystko Wam pokazałam (częściej mam przeciwstawną sytuację; momentami nie mogę zasnąć, gdy wieczorem leżę w łóżku, światło zgaszone, kołdra grozi, że nie wpuści mnie z powrotem, gdy wyjdę po notes, a w głowie kłębi się tyle pomysłów i myśli, którą stylówkę i kiedy ja ją zdążę pokazać, gdy lato takie krótkie, złotej jesieni jak na kartki, a zima choć piękna, to sroga i nie zawsze pokojowo nastawiona do blogerek, bądź na odwrót). Po trzecie, lubię mieć po prostu wszystko poukładane. Oczywiście, nagle nie staję się wyznawcą normcore, gdy nie wychodzę na zdjęcia, ale wiadomo, o poziom treści które publikuję trzeba dbać, więc wygrywają silniejsze pomysły. Czasem tak bardzo chciałabym pokazać Wam totalnego zwyklaka. Jednak gdy już moja stylizacja z daleka krzyczy: "Nie zjadłam dziś kreatywności na śniadanie." śladowe jej ilości pozostają na Instagramie.
Także po trzech miesiącach dziecko wychodzi do ludzi, aby paparazzi mogli się na nie przyczaić za półtoraroczną brzozą i cyknąć kilka fotek na ulicach przedmieść Białegostoku. Oklaski mili Państwo, bo czuje się nieco speszone. Ale do rzeczy...
Tym razem postawiłam na zabawę paskami z kwiatami oraz grę kolorów. I nie będę ukrywać, każdy szczegół był przeze mnie dokładnie przemyślany, jeśli przemyśleniem można określić 2 minuty jakie się na to poświęciło. Dobra, trzy, musiałam upewnić się co do miejsca ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



