Lista blogów » VamppiV - fashion & makeup

Outfit #66 - I've crossed oceans of wine to find you

Zobacz oryginał



Ostatnio miałam więcej niż zwykle okazji do założenia czegoś eleganckiego - egzaminy, wyjazdy, sytuacje, w których można pozwolić sobie wyłącznie na odrobinę kontrolowanego luzu. W takich chwilach wybieram rozwiązania najprostsze - a jednocześnie niezwykle efektowne. Sztywnej i nudnej elegancji mówię stanowcze nie - kobiecej i podkreślającej pewność siebie - tak!

DSC04718bb.jpg



Sukienka, żakiet, buty - niby nic, a jednak wiele. Mała Czarna to ta część garderoby, która jest nieśmiertelna - odpowiednio dobrana do sylwetki i urody może robić za całą stylizację. Mój ulubiony model ma duży dekolt i równoważącą go długość za kolano. Do niej dobrałam eleganckie szpilki z seksownym paskiem wokół kostki i króla stylizacji: wzorzysty żakiet. Upolowałam go wiele lat temu w H&M, ale ciągle darzę miłością bezgraniczną - gruby miękki materiał, oryginalne wzory, wyrazista, ale stonowana kolorystyka i urocze malutkie guziczki. Lubię sieciówki, ale rzadko się trafi za niewielkie pieniądze coś tak doskonałego. I pomyśleć, że nikt go nie chciał - po miesiącach zaglądania do sklepu dorwałam go w końcu na wyprzedaży... Ach, to były czasy, gdy byłam cierpliwym człowiekiem! ;)

DSC04771bb.jpg



Choć ostatnio modne jest noszenie dodatków w nadmiarze - ja jak zwykle podświadomie działam na przekór. Zawsze byłam miłośniczką ogromnej ilości biżuterii - w tym sezonie coraz częściej trafia do mnie minimalizm. Dlatego wybrałam jeden, ale naprawdę mocny element - pierścionek. Ogromny kamień podkreśla delikatność moich dłoni, a wyrazisty kolor skrywa w swej głębi mroczne tajemnice... Błękitny lakier do paznokci daje fajny kontrast kolorystyczny, jednocześnie ładnie współgrając z granatowymi wzorkami na żakiecie (tak, pewnie dopiero teraz je zauważyliście - a są świetne!).

DSC04770.JPG



Mamy lato, a pogoda szaleje - czasem słońce, czasem deszcz. Istne Bollywood! Tak było i w dniu robienia zdjęć. Chyba nie widać, ale stoję w ulewnym deszczu. Moja Prywatna Pani Fotograf miała nie lada wyzwanie, pierwszy raz walcząc z tak trudnymi warunkami atmosferycznymi. Myślę, że podołała. Swoją drogą... tak często słyszałam od ludzi: ach, bo ja bym chciał mieć kiedyś foty w deszczu! Ach, bo to takie romantyczne i łał i super! Ja nigdy nie chciałam - nie lubię moknąć i romantyzmu nie wyczuwam. Jestem strasznym zmarźluchem, a gdy widzę deszcz najchętniej skrywam się w domu z książką. A jednak - zdjęcia mam. Taki spontan! :) (spokojnie, fotograf ani aparat nie ucierpieli w trakcie tego niecnego procederu, stojąc grzecznie pod parasolem; przy okazji pozdrawiam sympatyczną kelnerkę z Tarasów Cytadeli, która z zainteresowaniem przyglądała się naszym poczynaniom ;))

DSC04724bb.jpg



1062005_10201263081498880_312223622_n.jp


dress: Carry
jacket: H&M
shoes 
ring: New Yorker
nails: Golden Rose

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.