Anabelle Minerals...
Zobacz oryginał ndz., 22/06/2014 - 11:22
Na pierwszy rzut idą podkłady mineralne. Podstawa mojego makijażu, z racji, że nie używam pudru, podkład muszę mieć idealny. Na moją dość delikatną cerę, skłonną do różnego rodzaju podrażnień, kosmetyki mineralne są idealnym rozwiązaniem. Zdecydowałam się wypróbować trzy rodzaje:
- Podkład matujący - NATURAL MEDIUM (tutaj )
- Podkład kryjący - BEIGE MEDIUM (tutaj )
- Podkład rozświetlający - BEIGE LIGHT (tutaj )
Przetestowanie wszystkich trzech, okazało się doskonałym rozwiązaniem, każdy posłużył mi do czego innego. Rozświetlający idealnie maskuje wszelkie niedoskonałości pod oczami, czy po prostu rozświetla moją twarz, natomiast kryjący czy matujący bez zarzutów spełniają swoje funkcje (matują i kryją).
Forma kosmetyków mineralnych, była dla mnie nowością, gdyż są one sypkie, a wszystkie, które do tej pory używałam, były w kamieniu lub w płynie. Okazało się, że nie taki wilk straszny jak go malują, wszystko idealnie się rozprowadza, wystarczy odpowiedni pędzel.
Następnie cienie. Drugi element makijażu, który najbardziej lubię. Kolory, które wybrałam:
- LAVENDER (tutaj)
- CANDY (tutaj)
- LIAC (tutaj)
Okazały się jeszcze bardziej efektowne, niż na zdjęciach. Tak połyskujących dawno nie spotkałam. Delikatne drobinki, które lśnią w świetle, nadają niezwykłej delikatności i subtelności. Wszystkie trzy odcienie połączone razem, również wyglądają nieziemsko. Odcień Lilac, używam praktycznie codziennie ;) Cienie mineralne, również są sypkie, dlatego delikatny pędzel jest idealnym rozwiązaniem.
Korektor i Róż. Coś co używam bardzo rzadko i coś co codziennie. Obydwa zapakowane w urocze pudełeczka z logo marki, wewnątrz profesjonalnie zakryte przed rozsypaniem. Korektor jest jednym z tych kosmetyków, które bardzo rzadko stosuję, jednak odpowiedni zawsze warto mieć przy sobie. Jego sypka konsystencja pozwala na idealne rozprowadzenie w miejscu, które chcę ukryć, a kolor odpowiada temu, który wybrałam ze zdjęć w internecie. Mój odcień to: DARK (tutaj).
A na koniec róż, oj troszkę ich już posiadam (oczywiście, każdy inny odcień). Ten okazał się perfekcyjny, dość ciemny i intensywny w swym odcieniu. Wspaniale rozprowadza się na policzkach, dzięki temu wiem, że nie będę wyglądała komicznie. Kolor na piątkę! :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






