Sunshine
Zobacz oryginał pon., 09/06/2014 - 21:28Wczorajsza różowa niedziela nie powstała, bo różowa niestety by nie była. Więc jest dziś, ale czarny poniedziałek. Wczoraj w mojej parafii była I Komunia Święta. Akurat poszłam na 18, więc spotkałam dzieciaki i przede wszystkim ich rodziców po nabożeństwie. I Komunia to jeden z najważniejszych dni w życiu chrześcijanina. Do dziś pamiętam, jak podekscytowana byłam i jak bardzo nie mogłam się doczekać tego wydarzenia. Dzieciaki wszystkie uśmiechnięte, szczęśliwe, każde chce zdjęcie z proboszczem, który wytrwale pozuje do każdej pamiątkowej fotografii. Wszystko super, nie? No właśnie nie. Za mną siedzi dwóch panów i głośno sobie gadają (a to przecież ludzie na mszę się schodzą, chcą z Jezusem pobyć. Gadają, że to źle, tamto źle, że u dominikanów to jest INACZEJ, bo tam to ksiądz z dziećmi na mszy po kościele biega, a nie jakoś tak beznadziejnie- za ołtarzem stoi. Ktoś inny obok odbiera telefon. Na ubiór nie mogę narzekać- mimo upału było przyzwoicie.
Ale jeśli o upały chodzi to też bywają uciążliwe. I nie o to, że za gorąco chodzi, bo ja lubię, jak jest ciepło. Abstynenci mają ciężko. W osiedlowym sklepiku z lupą szukać schłodzonego napoju bezalkoholowego. Lodówka cała zapełniona alkoholem. Ja rozumiem, że piwa ciepłego się nie wypije, a sok tak, ależ na Boga! Jak jest taki przeokropny upał, to każdy by chciał coś zimnego. I chory, i kierowca, i kobieta w ciąży, i matka karmiąca, i abstynent też. Cóż- trzeba się ratować w supermarketach.
A dla Was zestaw ze spódnicą, którą noszę aż do znudzenia i najwygodniejszymi koturnami świata. :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



