Lista blogów » Domowa Kostiumologia

atrybuty prawdziwej kobiety - tag

Zobacz oryginał

Kiedy zobaczyłam nagłówek nowego posta u Fobmroweczki, pomyślałam "Oho! Znowu kosmetyki!". Przeczytałam go jednak, przeczytałam odpowiedzi innych, zastanowiłam się i doszłam do wniosku, że - mimo, iż 8 marca mamy już za sobą - to bardzo ciekawy tag. Zobaczcie sami:



proxy?url=http%3A%2F%2F3.bp.blogspot.com



Zamknij oczy i przez chwilę pomyśl o swoim wyobrażeniu idealnej Prawdziwej Kobiety. Przyjrzyj się jej w wyobraźni. Co sprawia, że czuje się kobieca? Jakie są jej atrybuty kobiecości?

Skoro już wiesz, jak wygląda twoja idealna Prawdziwa Kobieta, podziel się z nami swoją wiedzą.

Wymień trzy rzeczy, bez których ona by nie istniała. Dlaczego akurat te trzy rzeczy? Może to być coś z ubioru, kosmetyk, dodatek.


Rozmyślając nad moim obrazem prawdziwej kobiety, zdałam sobie sprawę, że jest zupełnie inna ode mnie (hm)...

Ale od początku. Porcelana nawiązała w swoim tagowym poście do Jane Eyre. Obie uwielbiamy tę bohaterkę, więc ciężko byłoby mi się z nią nie zgodzić - ja jednak w Jane zamiast tej "niesamowitości" i "tajemniczości" cenię siłę. Jane mówi to, co myśli, choć najczęściej drogo ją to kosztuje, i zawsze stawia na swoim mimo żałosnej dość sytuacji społecznej. Scena, w której Jane samodzielnie podejmuje decyzję o ucieczce od Rochestera, rezygnując ze szczęścia w imię własnych wartości, zawsze bardzo mi imponowała. (zaleciało feminizmem)

To wszystko jednak dotyczy kobiety dziewiętnastowiecznej. A jak jest dzisiaj?

Prawdziwa Kobieta z mojej wyobraźni to taka Jane Eyre nie przytłoczona konwenansami i pozycją. Pewna siebie, ale nie nachalna. Taktowna, ale nie przytrzymana. Nie za głośna, lecz potrafiąca wypowiedzieć swoje zdanie. Trzymająca się zasad, ale nie sztywna. Nie zwracająca na siebie uwagi wtedy, kiedy nie jest to wskazane i lśniąca wtedy, kiedy trzeba. Znająca umiar.

Jestem zdecydowanie za mało rozgarnięta i nieśmiała, żeby kiedykolwiek zrealizować ten wizerunek, ale trzeba mieć jakieś ideały, prawda?

Przejdźmy jednak do atrybutów. Szczerze mówiąc, nie uważam, żeby jakikolwiek atrybut był niezbędny do bycia kobiecą. Na przykład arcykobiece obcasy - cóż, niektórzy mogą po prostu być zbyt leniwi na maltretowanie swojej stopy w imię szczuplejszej łydki. Albo nie przepadają za byciem żywym plakatem promującym wiedzę na temat gigantyzmu (kiedy przy hamowaniu uderzasz głową o sufit tramwaju, wiedz, że coś się dzieje. Ale może to tylko krakowskie, starsze modele).

Jeśli chodzi o ubiór, moja Prawdziwa Kobieta na pewno nie jest wulgarna - to tylko odbiera jej kobiecość. Chyba najważniejsze jest, żeby w swoich ciuchach czuła się dobrze. I nie chodzi nawet o wygodę - po prostu od razu widać, kiedy założy się coś nie pasującego do nas, coś, co podoba nam się "nawet, nawet", po prostu coś, w czym nie czujemy się do końca pewnie (ja na przykład mam tak ze spódnicami).

Wracając do atrybutów kobiecości:


1. Perfumy



proxy?url=http%3A%2F%2Fwww.collectorswee



Podobnie jak Porcelana, marzę o tym, żeby regularnie używać perfum. Niestety najczęściej wybiegam z domu w pośpiechu i kończę bezzapachowo. Poza tym, nie znalazłam jeszcze swojego idealnego zapachu, na który miałabym codziennie ochotę. W mojej wyobraźni Prawdziwa Kobieta ma taki zapach i codziennie go używa. (Chyba nie muszę dodawać, że jest on stonowany i pasujący do niej).



2. Długa sukienka




proxy?url=http%3A%2F%2Fcdn.stylefrizz.coJessica Chastain na zeszłorocznej gali oscarowej


Może dlatego tak dobrze czuję się w kostiumach - uważam, że każda Prawdziwa Kobieta powinna mieć długą sukienkę. Długa suknia - zwłaszcza w wersji wieczorowej - jest dla mnie synonimem ponadczasowej elegancji. Oczywiście, musi być zaprojektowana ze smakiem (nadmiarowi cekinów i kiczowatych zdobień dziękujemy). Możecie mówić co chcecie, ale nawet najpiękniejsza sukienka do kolan nie będzie miała w sobie tyle czaru, klasy i kobiecości, co długa. Zdaję sobie sprawę, że większość kobiet wybiera krótsze modele ze względu na wygodę, jednak w mojej wyobraźni Prawdziwa Kobieta dumnie kroczy przez salę balową w powłóczystej, zwiewnej sukni.



3. Torebka




proxy?url=http%3A%2F%2F3.bp.blogspot.com



Stereotyp? Nie sądzę! Torebka to od wieków wybitnie kobiecy atrybut. Pomijając już kwestie upchnięcia gdzieś wszystkich potrzebnych nam drobiazgów, nie wyobrażam sobie Prawdziwej Kobiety bez torebki. A wy?




To chyba tyle na temat tego tagu. Chętnie bym jeszcze kogoś zaprosiła, ale blogi, które przychodzą mi do głowy, zostały już "otagowane" - dlatego proszę, częstujcie się ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.