Piwo żurawinowe i dwie paczki chipsów poproszę.
Zobacz oryginał sob., 05/04/2014 - 22:06Jestem klientelą pożądaną przez konsumpcyjny rynek bo łatwo się uzależniam od konkretnych produktów. Jak coś mi przypasuje to wracam. Raczej nie należę do osób, które wiecznie eksperymentują próbując coraz to nowych miejsc, smaków, marek. Jak chipsy to Strongi, jak czekolada to z Daim. Idąc na zakupy nawiedzam te same sklepy, nierzadko w tej samej kolejności. Jestem czasem tak bardzo oczywista. Mówię sobie `ale piękna restauracja, przyjdziemy tu następnym razem!`. Nigdy nie idziemy bo kończymy tam gdzie zwykle. I z ludźmi mam podobnie, za szybko się przywiązuję. Łatwo się od nich uzależniam. Nie ma nic gorszego (lepszego?) niż bycie od kogoś uzależnionym. To, że chcesz (musisz?) być w kontakcie, że chcesz o nim wiedzieć wszystko, mówić mu wszystko, gdy się dzieje coś śmiesznego chwytasz za telefon i piszesz, gdy się dzieje coś złego jest pierwszym, który o tym wie. Na rynku konsumpcyjnym jestem towarem pożądanym, na tym uczuciowym niekoniecznie. Bo nie ma nic gorszego, niż mieć do kogoś słabość i być tym, który zawsze wraca. O ile idąc do sklepu mogę sięgnąć po paczkę Zielona Cebulka i się zadowolić, o tyle w życiu niektórzy bywają niezastąpieni. To smutne czy niesamowite?
Dzisiejsza sobotnia stylówka w końskim stylu.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



