Lista blogów » Mon Cherries

Christian Louboutin "So Kate" 120 mm

Zobacz oryginał

_DSC3722.jpg

Swoje pierwsze buciki dostałam, gdy jeszcze nie umiałam chodzić. To były białe wełniane kapciuszki. Chyba wtedy zaczeła się moja szajba na buty. Za mną era trampek i adidasów, glanów czy mokasynów. Pierwsze buty na obcasie kupiłam na studniówkę - wtedy w modzie były obcasy w kształcie prostopadłościanów. Nieświadoma bólu, który miał mnie czekać, zaszalałam z wysokością i na pierwszy raz wybrałam 10 cm. Słodki Jezu jak ja wtedy cierpiałam. Dobrze, że moja grupa rówieśnicza nie należała do zbyt tanecznych, więc nie zbłaźniłam się paralitycznym tańcem w butach, w których ledwo stałam. Przy kolejnej okazji (bodaj ślub w rodzinie) bogata w doświadczenie zdecydowałam się na obcas - uwaga, uwaga - 3 cm, a może i 2. Ze skrajności w skrajność. Obie pary mam do dziś, chociaż żadna nie nadaje się do założenia. Ot, sentyment.

Moja przygoda z butami trwa w najlepsze. Przez lata zmienił (wyrobił?) mi się gust w kierunku klasycznych modeli i, niezależnie od mody, delikatnym szpicom. W kwestii wysokości również klasyka, czyli wysokość i smukłość obcasa jest wprost proporcjonalna do atrakcyjności buta. Raczej nie przekonam się do obcasów-słupków. Oczywiście tyczy się to czółenek, bo co można wybaczyć botkom (kozaki to jeszcze inna historia), czółenka dyskwalifikuje. Przez lata ewoluowało też moje podejście do wysokości obcasa. Z każdą kolejną wysokością podnosiłam poprzeczkę - od 2-3 cm (wstyd wspominać ;) ), poprzez 5, następnie 7, do 10 cm. Ostatnimi czasy ta wysokość była dla mnie optymalna, ale teraz poprzeczka kolejny raz poszła w górę, a mnie czeka nowe wyzwanie.

W ostatnim dniu 2013 r., razem ze spóźnionym gwiazdkowym prezentem, moja obuwnicza przygoda znalazła swój szczęśliwy finał. Stałam się szczęśliwą (jak cholera!) posiadaczką encyklopedycznego wręcz przykładu szpilek idealnych, czyli szpilek Christiana Louboutina w postaci modelu "So Kate" i wysokości, bagatela, 120 mmm. I znowu muszę uczyć się chodzić w butach, a łatwo nie jest. Nie ma sensu rozpisywać się na temat wyglądu butów, bo byłyby to same ochy i achy. "So Kate", w kolorze nude to takie obuwnicze arcydzieło. ChL popełnił wiele udanych projektów (chociażby Pigalle, czy Lucifer), a "So Kate" na pewno plasuje się w czołówce. Mój entuzjazm podzielają kobiety na całym świecie, co odzwierciedla tempo znikania rozmiarówki ze sklepowych półek.

Historia tego prezentu jest dość nieoczywista. Pierwsze podejście do niego miało miejsce na kilka dni przed Świętami - wtedy przyszła (po 2 dniach od zamówienia!) paczka ze sklepu Luisa Viaroma. Niestety Mikołaj nie trafił z rozmiarem i zmuszeni byliśmy je odesłać. Oczywiście buty nie były już dostępne i nie mogłam wymienić ich na inny rozmiar. Zapisaliśmy się więc na listę pre-order, z datą dostawy do końca lutego 2014 (sic!). Trochę kusiło, aby wcisnąć się w 37, ale to byłaby głupota. Tak więc zostałam z niczym - i bez butów i bez prezentu. Na szczęście po tygodniu okazało się, że nie będę czekać do lutego - jedna para 38 pojawiła się w sklepie i została wysłana do PL. I jest już ze mną.

A na zakończenie dwie ciekawostki. Producent pisze, że model "So Kate" trzyma rozmiar - otóż nie trzyma. Ja noszę 37, a ostatecznie mam 38. Drugą, zaskakującą ciekawostką jest fakt, że gdy "So Kate" pojawiają się w sprzedaży znikają w kilka godzin. W salonie na Moliera w Warszawie, aby je kupić trzeba zapisać się na długa listę oczekujących! Jak widać kapitalizm nic nie zmienił - nadal stoimy w kolejkach tyle, że nie po cukier, a po buty ;)

I got my first shoes when I was an infant and couldn't even walk. They were white woolen slipper-like baby shoes. I think it was beginning of my shoe obsession. Obsession that I'd rather call love for shoes - sounds much better, doesn't it? My passion has changed during all these years - there was a time that sneakers were in, there was a time that bovver boots were in and now, for the last 10 years, it is the era of high-heels. In the last days of 2013 my biggest dream related to shoes was fulfilled. I got my late christmas gift, i.e. Christan Louboutin heels. Santa choose for me model "So Kate" in nude, a model that is almost impossible to get. It won't be a lie to say that "So Kate" heels are a masterpiece. They are so elegant, so feminine, so perfect! They look perfect but wearing them is another story. The heels are 120mm high so in a way I have to learn walking again. Regardless I absolutely adore them.

Two interesting thing about Christan Louboutin "So Kate" heels are as follow:
- in this model you should choose bigger size than you actually wear. Normally I wear 37 and it was to small. I had to send them back and exchange for 38 which are ok.- "So Kate" are sold in a few hours so it is extremely hard to buy them.

For all interested I got mine from Luisa Viaroma online shop and ordering these from them was a great experience. It took only 2 days from placing the order to having the shoes in my hands.

_DSC3713.jpg_DSC3717.jpg_DSC3718.jpg_DSC3719.jpg_DSC3724.jpg_DSC3726.jpg_DSC3730.jpg_DSC3731.jpg_DSC3732.jpg_DSC3733.jpg_DSC3734.jpg

Christian-Louboutin-So-Kate-pump-Blake-L

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.