Lista blogów » Neelisaa

Cosmetics

Zobacz oryginał
Kosmetyka to nauka o kosmosie kobiety.



               Częstotliwość dodawania przeze mnie postów w ostatnim czasie pozostawia wiele do życzenia, jednak może uda mi się to niebawem zmienić. Dziś mam dla Was recenzję trzech kosmetyków, z którymi się bardzo polubiłam. Mam nadzieję, że urozmaicenie w tej postaci nie zanudzi Was, lecz zainteresuje ;)


              Jako pierwszą przedstawię maskę do włosów Latte firmy Kallos Cosmetics, na którą polowałam już bardzo długo. Skuszona opiniami wielu 'włosomaniaczek' nie zastanawiałam się ani chwili nad jej kupnem, kiedy tylko wpadła mi w rączki w drogerii Hebe. Muszę przyznać, że wyszło mi to na dobre, bo kosmetyk w 100 % spełnił moje oczekiwania. Oprócz niesamowicie przystępnej ceny (4,99 za 275ml) ma także inne zalety: cudowny zapach ( kojarzy mi się z popularną 'Śnieżką' Dr Oetker'a) i co najważniejsze - sprawia, że moje włosy lśnią i są miłe w dotyku. Obecnie mój 'number one' wśród kosmetyków tego rodzaju. 


_SAM5189.JPG

_SAM5188.JPG


_SAM5201.JPG

              Jeśli chodzi o podkład to moje poszukiwania ideału, rozpoczęte już w okresie gimnazjum, niestety nie przyniosły sukcesu. Zaczynając od lekkiego kremu wyrównującego koloryt z Nivei, przez Synergen, Miss Sporty, Avon, AA, Under Twenty, BB Garniera, Lirene, Maybelline Affinitone, Rimmel Lasting Finish i kończąc na obecnym Rimmel Match Perfection muszę przyznać, że nie znalazłam takiego, który odpowiadałby mi w 100 %. Rimmel Match Perfection jest bliski ideału, ale niestety to jeszcze nie to, czego szukam. Bardzo podoba mi się konsystencja, odcień i zapach. Nie tworzy efektu maski, odpowiednio wyrównuje koloryt. Ponadto pozostawia moją cerę nawilżoną i wyglądającą promiennie. Czego więc chcieć więcej? Zarzuty wobec niego to zbyt delikatne krycie niedoskonałości i słaba trwałość. Cena ok. 36 zł. Ja posiadam odcień Soft Beige, który pokaże poniżej.


_SAM5224.JPG

_SAM5226.JPG


              Nie trudno zauważyć, że paznokciom poświęcam wiele uwagi. Wychodzę z założenia, że dłonie to wizytówka każdej kobiety, a chyba każda z nas lubi robić dobre wrażenie ;) Lakiery kupuję nałogowo i choć muszę się przyznać do pokaźnej kolekcji, to nie potrafię się oprzeć wszelkim nowościom. O lakierach piaskowych ( spotykanych także pod nazwą Holiday) słyszała pewnie każda z Was, która w temacie paznokci jest nieco głębiej. Innym mogę powiedzieć, że są to lakiery pozostawiające na naszych paznokciach ciekawą fakturę przypominającą piasek. Ja w swoim zbiorze posiadam już taki lakier, który dostałam w prezencie od mojego cudownego chłopaka (<3). Pochodzi on z firmy PAESE. Kolor nazwałabym sszarzałym brązem (o ile takie określenie wolno mi zastosować, dla spragnionych więcej nr 321). Lakier - jak dla mnie - posiada same zalety. Oprócz wspomnianego wcześniej interesującego efektu, do plusów należy zaliczyć: trwałość, wygodny pędzelek umożliwiający łatwą aplikację, szybkie schnięcie i dość szeroką gamę kolorystyczną. Cena ok 16 zł.


_SAM5214.JPG


_SAM5209.JPG



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.