i cóż... post o niczym.
Zobacz oryginał ndz., 03/11/2013 - 11:08Są takie dni, kiedy nie mogę oderwać się od szycia. Nie jem, pracuję w piżamie, opuszczam zajęcia na uczelni.
Są takie, w których funkcjonuję normalnie, ale każdą wolną chwilę przeznaczam na swój projekt - na wykończenie spódnicy, na maraton po pasmanteriach.
Są w końcu takie, kiedy maszyna do szycia wywołuje we mnie wstręt i celowo omijam ją wzrokiem. Kiedy chowam niedokończoną suknię, żeby natrętnie o sobie nie przypominała. Kiedy igła i nitka potrzebne mi są tylko do zacerowania skarpetki.
Cóż... Niestety, minęły już dwie pierwsze fazy. Właśnie wraz z listopadową mgłą pogrążam się w smutku i rozpaczy. No dobra, wcale nie. Listopad to, z wielu powodów, mój ulubiony miesiąc w roku. A mgła to już w ogóle świetna rzecz.
Po prostu potrzebuję trochę przerwy, urlopu. Może to kwestia osiemnastego wieku, który nadal męczę, a może po prostu szaleńczego tempa projektów. Dlatego przepraszam was, że posty pojawiają się sporadycznie, a nie, jak na początku istnienia bloga, niemal codziennie. Wynika to również z mojego postanowienia: "Więcej kostiumów na blogu o kostiumach!" - czyli, po prostu, z ograniczenia postów okołokostiumowych (tych o muzyce, książkach... są blogi, które się tym zajmują) do tych faktycznie związanych z tematem. Mniej teorii, więcej praktyki.
A że na praktykę aktualnie nie mam ochoty, to i postów nie ma... Pozostaje poczekać, aż z nudów chwycę za maszynę. Tymczasem, w ramach rekompensaty, macie mix uroczych obrazeczków, które chomikuję na dysku - coś jak tumblr, tylko na jeden dzień, w jednym poście. Właściwie, to taki mini wgląd w moją głowę (powoli staję się sieciową ekshibicjonistką :O )
That's it! Większość zdjęć pochodzi z tumblr.com i google, pani z łabędzią szyją to dzieło tej dziewczyny.
Chcecie jeszcze kiedyś poznać zakamarki mojego mózgu, czy już wam wystarczy? ;)
Miłej niedzieli!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




















