Lista blogów » Domowa Kostiumologia

najpiękniejsze suknie z farby

Zobacz oryginał

Długo myślałam nad nowym postem, i prawda jest taka, że zwyczajnie brakło mi pomysłów :( Wstyd się przyznać, ale po tak długim okresie namiętnego, prawie codziennego blogowania, a później po prawie dwumiesięcznej przerwie trudno jest zebrać się w sobie i naskrobać coś sensownego, zwłaszcza, jeśli przez najbliższe tygodnie raczej nic nowego nie stworzę.

A skoro nie mam co wam pokazać, zerknijmy na to, co już dawno stworzono.

Oto subiektywny, chronologiczny wg daty powstania wybór najpiękniejszych sukni, jakie namalowano!


Primavera (fragment), Botticelli, 1482


flora_detail2-1482.gif

Tak, tak. Zanim skrzywicie się na widok tego mainstreamowego dzieła, zerknijcie na kwiatową suknię damy po lewej. Wykonana jest z tkaniny w kwiaty, które momentami jakby "wychodzą" z szaty, materializują się, nie wiadomo już, co jest wzorem, a co prawdziwą rośliną. Dodajmy do tego urocze koronki u dołu sukni i przy rękawach - prawdziwe piętnastowieczne cudo!


Narodziny św. Jana Chrzciciela (fragment), Ghirlandaio, 1490

ghirlandaio_birth_john_pinkdress-1490.jp

W tej kreacji również urzekły mnie delikatne kwiatowe wzory. Pastelowa, przezroczysta narzutka w połączeniu nieco bardziej geometryczną suknią - jestem na tak!

Markiza Brygida Spinola Doria, Rubens, 1606

Rubens_Peter_Paul-Marchesa_Brigida_Spino

Nie przepadam za modą barokową, ale przyznaję, że od dziecka fascynowały mnie kryzy. Wszystko zaczęło się od tego portretu Elżbiety Wielkiej, który dostałam kiedyś w formie puzzli. Tutaj markiza ma nie tylko kryzę słusznych rozmiarów, ale zachwycającą suknię z połyskującego, srebrnego materiału, z rękawami naśladującymi zbroję. Do tego pewny siebie wyraz twarzy, dzięki czemu nie wygląda jak ofiara mody, ale prawdziwa barokowa fashionistka!


 Madame de Pompadour, Boucher, 1759


pompado1-1759.jpg

Kreacje pani Pompadour są, wbrew pozorom, dość do siebie podobne. Chyba w pewnym momencie przestajemy w natłoku dekoracji widzieć poszczególne detale i próbując ogarnąć całą suknię, nie dostrzegamy jej kunsztu. Ta powyżej, dzięki stonowanym kolorom, pozwala nam zachwycać się nią w pełni. Rokokowa słodycz w czystej postaci!

Madame Recamier, David, 1800

David+1800.jpg

Ta suknia to chyba klasyka. Ale ta bieliźniana wręcz kreacja ma nieodparty urok. Prostota kroju i koloru wydaje się być synonimem wolności i swobody.


Elisabeth von Sachsen-Altenburg, Stieler, 1846

220px-Joseph_Stieler_-_Elisabeth_von_Sac

Lata 40., przepiękna koronka, kontrastująca z czernią włosów biel i na deser cudny, przywodzący mi na myśl prerafaelitów (lub koncert FATM na Coke Live) wianek z róż. Bliźniaczą suknię w całej okazałości możecie oglądać tutaj, choć wydaje mi się, że nie potrzeba widzieć całości, żeby się zachwycić.



Żołnierz Czarnego Korpusu, Millais, 1860


397px-John_Everett_Millais_The_Black_Bru

Nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła do listy kilku wspomnianych przed chwilą prerafaelitów. Pomijając już samo wykonanie obrazu (zwróćcie uwagę na ślady składania sukni - majstersztyk!), uwielbiam połączenie lśniącej bieli/srebra z czerwonymi wstążkami na ramionach i w talii. 

Sidonia von Bork, Burne-Jones, 1860

Edward_Burne-Jones_Sidonia_von_Bork-1860

Wzór na sukni wydaje wam się tylko szybkimi bazgrołami? Spójrzcie jeszcze raz. Na zwykłej, kremowej kreacji kotłują się misternie opracowane koła i pnącza. Burne-Jones przejmował się nawet tym, który splot powinien być na wierzchu! W lewej dłoni Sidonia trzyma część pnączy, jakby była to zwykła roślina. Nadal sądzicie, że to nic niezwykłego? Przyda się trochę interpretacji - bohaterka jest wiedźmą! Od razu na myśl przychodzą węże, duszące korzenie, tajemne obrzędy i ciemne moce. Brr!

Dziewczyna w bieli, Whistler, 1862

297px-Whistler_James_Symphony_in_White_n

Najwspanialsze w tej niepozornej sukni jest to, że ciężko (bez wiedzy na temat daty powstania obrazu) określić jej epokę. Dziewczęca, delikatna, z uroczą kokardą w talii, jednocześnie nie jest przesłodzona - kryje w sobie jakąś tajemnicę.


Huśtawka, Renoir, 1876

Renoir-Hustawka-1876.jpg

Lata 70. to akurat dekada, za którą w epoce bustle nie przepadam - ale dla Renoira jestem w stanie zrobić wyjątek. A zwłaszcza dla tego cuda wykonanego w jednym z moich ulubionych kolorystycznych połączeń - bieli i szafirze.

Madame X, Sargent, 1883-84

MadameX3-1883-84.jpg

Niedawno stwierdziłam, że gdybym miała jeszcze raz wybierać/szyć studniówkową kreację, postawiłabym na czerń. Wystarczy spojrzeć na dzieło Sargenta, żeby zrozumieć, dlaczego. Delikatne ramiączka z ozdobnego łańcuszka (?), przepiękny dekolt, lekkie drapowanie w talii... A do tego śnieżnobiała skóra modelki (która pozostaje raczej zasługą jej, nie sukni). Tak niewiele, a tak wiele...

P.S. Pierwotna wersja obrazu wywołała wielki skandal, bo jedno ramiączko bezczelnie opadało...



Lady Agnew of Lochnaw, Sargent, 1892-93


lady_agnew-1892-3.jpg

 Tę panią kojarzycie już z posta o moich ulubionych portretach, ale tutaj również nie mogło jej zabraknąć. Tak cudownych pastelowych odcieni nie spotyka się na co dzień. Szarfa podkreślająca talię w połączeniu z okrągłym dekoltem podkreśla naturalny powab Lady Agnew. I rękawy, które da się przeżyć, a przecież to lata 90.!

Paw - na tle witrażu, Stabrowski, 1908


Stabrowski-Paw-NatleWitrazu-1908.jpg

Na sam koniec polski artysta i jego secesyjne dzieło. Kobieta-paw zyskuje tu całkiem nowe znaczenie! Nie mogło oczywiście obyć się bez iście królewskiego nakrycia głowy.


Hm, na tę chwilę to wszystkie suknie, jakie mogę sobie przypomnieć - chociaż jestem pewna, że zapomniałam o większości moich ulubionych kreacji. 

A wy, jakie malowane suknie uwielbiacie od lat? :)

P.S. Zbliża się chłodna jesień, która dla mnie oznacza wyłącznie jedną epokę... Ale o tym niebawem ;)


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.