Lista blogów » Mademoiselle Emnilda
Godziny
Zobacz oryginał pon., 22/04/2013 - 18:42O Godzinach miałam napisać wieki temu, ale śnieg za oknem nie pozwalał mi na podjęcie tego tematu, dlatego, że Godziny właśnie, to mój ulubiony wiosenny film i nie umiałabym "odczuwać go" w niskich temperaturach. Mimo całego smutku o jakim opowiada ten obraz, ja patrzę na niego pozytywnie. Widzę Virginię piszącą w oświetlonym promieniami słonecznymi pokoju; widzę kolorowe, świeże kwiaty i potężne, zielone drzewa; nawet ptak który umarł, przypomina o triumfie wiosny - o życiu - które trwa nawet wówczas, kiedy zabraknie w nim jakiejś konkretnej istoty. Godziny to w istocie pean na cześć życia. I dlatego gorąco polecam poznać lub odświeżyć sobie ten film właśnie teraz, w tym niezwykłym wiosennym czasie, kiedy wystarczy otworzyć okno, żeby usłyszeć naturę.
......
Poniżej mój ulubiony kawałek ścieżki dźwiękowej filmu - Morning Passages oraz cytaty, które najbardziej zapadły mi w pamięć.
......
Poniżej mój ulubiony kawałek ścieżki dźwiękowej filmu - Morning Passages oraz cytaty, które najbardziej zapadły mi w pamięć.
Pamiętam, któregoś ranka wstałam o świcie. Poczułam przed sobą nieograniczone możliwości. Pamiętam jak powiedziałam: oto początek szczęścia. W tej chwili się zaczyna i zawsze będę je odczuwać. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że to nie był początek. To było szczęście. Właśnie ten moment.
Najdroższy! Jest mi potwornie smutno i czuję, że znowu tracę zmysły i tym razem już nie wydobrzeję. Zaczynam słyszeć głosy i nie mogę się skoncentrować. Więc zrobię to, co w tym momencie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Dałeś mi największą z możliwych radości. Wiem, że zmarnuję Ci życie... ale i beze mnie możesz pracować i zapewne będziesz. Wiem o tym. Widzisz, nawet tego nie potrafię dobrze napisać. Bo to, co chciałabym ci przekazać to, to że zawdzięczam Ci całą radość życia. Byłeś dla mnie bardzo cierpliwy i niewiarygodnie dobry. Nie mogę już dłużej marnować Twojego życia. Nie sądzę, aby mogło być dwoje ludzi bardziej szczęśliwych niż my byliśmy.
Całe życie kobiety, w jednym dniu. Jeden, jedyny dzień, i w ten dzień… całe jej życie.
Ona umrze. Właśnie. Zabije się. Z powodu na pozór nieistotnej sprawy.
Drogi Leonardzie, patrzeć życiu prosto w twarz, zawsze prosto w twarz. Poznać je, jego smak. W końcu poznawszy je, pokochać takim jakie jest. A potem… zrezygnować z niego. Leonardzie... między nami lata, wciąż lata, wciąż… miłość, wciąż… godziny.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.












