Lista blogów » Woman in corset
Easter in the countryside part 1
Zobacz oryginał sob., 13/04/2013 - 00:10Witajcie!
Za oknami śnieg już stopniał, na moich zdjęciach jeszcze trochę go jest (i w następnej notce też będzię :P).
Fotografie z wyjazdu na wieś posłużą mi za pretekst do poruszenia tematu o granicy między własnym stylem, a dostosowywaniem stroju do sytuacji. Każda osoba ubierająca się oryginalnie ma takie chwile, gdy musi zrezygnować ze swojego stroju, ugiąć się, dostosować. Może to być wizyta u babci, może to być rozmowa o pracę lub uroczystości wszelkiej maści. I nie chodzi mi o "mama nie pozwala", tylko własne wyczucie. Styl, stylem, ale czasem po prostu nie wypada wyskoczyć z łańcuchami, glanami, gorsetem itp. Jednak zupełne zrezygnowanie ze swojego wizerunku nie wpływa dobrze na samopoczucie (stąd mnóstwo niezręcznie czujących się dziewczyn na weselach i studniówkach - nagle w szpiklach i kieckach). Najważniejsze zatem jest zrównoważenie tych dwóch kwestii, pewne dostosowanie się, ale również pewność siebie pozwalająca trzymać się swojej wizji siebie.
Moje sposoby? Poza muzycznymi sytuacjami, o które pisałam tu, mam kilka sprawdzonych tricków. Na wszelkie służbowe sytuacje, gdy pracodawca widzi mnie pierwszy raz, zawsze chowam gorset pod ubraniem oraz nie przesadzam z makijażem i biżuterią. Na wyjazdy do Babci z kolei unikam jednolitych czarnych ubiorów, bo ona po prostu tego nie lubi i nie chcę jej sprawiać przykrości. Na śluby znajomych również staram się nie ubierać na czarno, gdyż przez niektóre osoby jest źle postrzegane.
Mój tatuaż łatwo jest ukryć, ale gdy ma się bardziej widoczne, to warto czasem je ukryć. Kolczyków dotyczy to samo. I nie chodzi o dostosowywanie się do ludzi. Po prostu, dla większości coś, co dla ludzi alternatywnych jest normalne, jest kwestią stylu, dla nich jest rażące. I mogą nie zauważyć nas, mogą niepotrzebnie się uprzedzić. Kiedy jednak najpierw poznają nas jako osobę, potem przy następnych spotkaniach łatwo przyjdzie im zaakceptować nasz gust i styl. Jest to kwestia "wyciągnięcia ręki" w stronę innych :)
Te refleksje przyszły mi, gdy Bajadorka (która jest autorką poniższych zdjęć) spytała mnie o łagodny zestaw, jaki miałąm na sobie gdy robiłyśmy zdjęcia. Uważam, że na święta spędzone w rodzinnym gronie był w sam raz :) Wełniany szary sweter na chłód, bluzka w kratkę o oryginalnym kroju idealnie pasujący do wiejskiego klimatu i czarna długa spódnica na halkach - bo to ja :), pod swetrem gorset. Do tego odrobina biżuterii i długie zamszowe rękawiczki chroniące przed mrozem na dworze. I nic więcej nie potrzeba!
Jako smaczek - paznokcie z pękającym lakierem. Mam go od ponad roku, ale jakoś nie było okazji do pokazania go na blogu.
photo by Bajadorka
stylizacja, make up - Fallka
sweter - H&M
bluzka - ?
spódnica - Fallka design
gorset - corset UK
rękawiczki - Sollar
kolczyki, naszyjnik z kamieniem - Allegro.pl
naszyjnik z kameą - sizhiven
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



