Lista blogów » Domowa Kostiumologia

próby edwardiańskiej sylwetki + za co kocham robany

Zobacz oryginał

Uwielbiam wiele rzeczy i czynności, ale mało co darzę taką sympatią, jak second handy. Zwłaszcza Robany, które nawiedzone w odpowiedni dzień są prawdziwą kopalnią ubraniowych i akcesoriowych cudów. 

Ostatnio przekonałam się o tym po raz kolejny. Pędziłam właśnie tramwajem mojej ulubionej linii 23, byłam już kilkanaście minut spóźniona... A tu nagle, właśnie na witrynie jednego z licznych Robanów, mieszczących się w mojej okolicy, dostrzegam na manekinie pasek o idealnym, edwardiańskim kroju i kształcie - dokładnie taki, jakie parę dni wcześniej oglądałam na obrazkach i zdjęciach z epoki.

Nie myśląc za wiele (zresztą, rzadko mi się to zdarza), wyskoczyłam z tramwaju na najbliższym przystanku i pognałam do sklepu. Ryzykowałam wiele - jak już pisałam, byłam spóźniona, w dodatku nie miałam przy sobie dużo pieniędzy. Poza tym, może mi się przywidziało? Bo niby jakim cudem edwardiański (z wyglądu) pasek znalazłby się na wystawie second-handu?

A jednak! Był tam, idealny, biały, może nieco zbyt plastikowy i błyszczący, ale zdecydowanie TEN! I zapłaciłam za niego niecałe dwa złote :o

Dzisiaj wygrzebałam z szafy koszulę, którą nabyłam parę lat temu również w takim sklepie i również za podobnie śmieszną kwotę, a która może z powodzeniem imitować koszulę z wczesnych lat XX wieku - przede wszystkim dzięki dziwacznym paskom na szyi, które po odpowiednim spięciu (w przyszłości mam nadzieję poddać je skomplikowanym modyfikacjom) wyglądają niemal jak te edwardiańskie kołnierzyki, a także dzięki zaszewkom (?) z przodu, i ogólnie dość luźnemu krojowi.

Poniżej moje wesołe próby uzyskania edwardiańskiej sylwetki przy pomocy tego właśnie paska i koszuli, a także raczej nieedwardiańskiej spódnicy. Pod spód założyłam falbaniastą sukienkę, która całkiem nieźle kreuje "gołębiasty" efekt klatki piersiowej - już wiem, na czym się wzorować, szyjąc bieliznę! :)

Dla równowagi po wczorajszych ładnych zdjęciach, dzisiaj, żeby nie było przesytu, prezentuję wam portrety z rĄsI, w łAzIEnkOwYm lUstrzE <3333

(profesjonalnie ocenzurowałam telefon, żeby nie było, że się chwalę, czy coś... :D)


collage.jpg

O dziwo, bez spódnicy całość wygląda o wiele bardziej esowato i edwardiańsko... Rozważę też taką opcję :D

collage2.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.