Lista blogów » Mademoiselle Emnilda

Co było, kiedy mnie nie było?

Zobacz oryginał

DSC_0108.JPG
Strój wymyśliłam dziś naprędce i równie prędko zrobiłam zdjęcie samowyzwalaczem. (Kozaki i halka pochodzą z wczorajszej wyprzedaży teatralnej). PS. Proszę, nie zwracajcie uwagi na fryzurę i makijaż, bo ich tu po prostu nie ma :)




Tytułowe pytanie pozwala mi podzielić się z Wami - drodzy czytelnicy - kilkoma ważnymi wydarzeniami, które mnie ostatnio spotkały. Pierwszym i najbardziej znaczącym był udział w filmie Hiszpanka, który w grudniu 2013 roku wejdzie na ekrany polskich kin (niestety Hollywood jeszcze nie podbiłam!). Było to dla mnie nowe, fascynujące doświadczenie, które koniecznie pragnę powtórzyć! Mimo mrozu na planie i czekania na wszystko (począwszy od jedzenia, a skończywszy na wejście na plan), atmosfera była wspaniała, a koleżanki statystki okazały się przesympatyczne! Moją rolę stanowiło odegranie pani lekkich obyczajów (nagabywanie przechodniów, świecenie dekoltem i głośny śmiech). 
Poza tym miałam okazję przyjrzeć się z bliska dawnym samochodom, wszystkim cudownym strojom z epoki, a także poznać wspaniałą panią kostiumograf - Dorotę Roqueplo, której wywiadem zachwycałam się tydzień temu, nie wiedząc zupełnie kto to jest. To jest dopiero zrządzenie losu!
......
Niestety, choć posiadam kilka zdjęć swojej osoby w filmowym kostiumie i - że się tak wyrażę - przyozdobieniu, nie mogę ich pokazać. Przynajmniej na razie. Wiecie, tajemnica i te sprawy. Obiecuję jednak, że zobaczycie mnie w owej odsłonie szybciej niż film, czyli niedługo.
......
Wczoraj z kolei miałam okazję uczestniczyć w wyprzedaży teatralnych kostiumów i ozdób. Zrobiłam naprawdę pokaźne zakupy, wszystkie stroje jednak - poza butami - wymagają nowej interpretacji i zaprojektowania ich raz jeszcze, czemu oddaję się dziś bez reszty, mając w głowie tylko aksamity, koronki, futra i lamówki. Gdy wszystko będzie gotowe, moja krawcowa (czyli mistrzowska ciocia Włóczykija) powoła do życia moje pomysły, a ja będę mogła powiedzieć: było warto!
......
A na koniec chciałam Wam zacytować fragment pięknego i mądrego wywiadu ze wspomnianą wyżej Dorotą Roqueplo:


Myślę, że całe nasze życie polega na miłości. Bywa, że nie wiemy, że ktoś w danej chwili potrzebował uśmiechu, pomocnej dłoni. Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy zrozumieć, ile możemy drugiej osobie dać. Wtedy naprawdę warto poświęcić życie dla miłości (...) ale nie dla miłości do mężczyzny, raczej do bliźniego, do ludzi, czasami takiej, z której nie zdajemy sobie sprawy.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.