Highway to hell
Zobacz oryginał czw., 21/02/2013 - 19:01Wolicie przepych czy minimalizm?
Ja od zawsze uwielbiałam przepych w każdej formie. W wystroju wnętrz, stylizacjach, po prostu życiu codziennym. Mój pokój wyglądał jak mały cyrk, gdzie z każdego kąta coś zerkało, wystawało. Na moich szafkach gościły rzeczy które pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Mało kiedy coś wyrzucałam, ponieważ mamiłam się złudnymi nadziejami, że jeszcze dana rzecz na coś się przyda... I tym sposobem stworzyłam wielką rupieciarnie. Zarówno w pokoju, szafkach, czy nawet kosmetyczce.
Dużo do myślenia dał mi artykuł z Cosmo "Warto mieć...mniej", opisujący sztukę minimalizmu w życiu codziennym. Uświadomił mi on, że natłok rzeczy porozrzucany po moim pokoju, tak naprawdę mnie przytłacza i nie daje mi poczucia komfortu, jaki powinnam odczuwać. Pomyślałam " co mi szkodzi?" i zabrałam się za radykalne porządki. Znalazłam taką masę rzeczy o których istnieniu już całkowicie zapomniałam. Oczywiście nie muszę chyba pisać, że większość czasu zeszła mi na oglądaniu i ekscytowaniu się "nowymi" znaleziskami :>
Mimo, że żal mi serce ściskał, dzielnie sortowałam rzeczy między tymi do wyrzucenia, a tymi które znajdą miejsce na strychu. Po jakiś czasie, żegnanie się z wcześniej przechowywanymi przeze mnie przedmiotami nie przychodziło mi z takim trudem jak na początku. Praktycznie większa część pokoju aktualnie jest "wyczyszczona", a przynajmniej powierzchownie, zostaje mi jedynie wdrążenie się w zakamarki szafek i szuflad :). Już żadne kredki czy stosy starych płyt z grami nie zaśmiecają moich czterech ścian. Czuję się naprawdę o wiele lepiej i co mnie zdziwiło spokojniej! Polecam każdemu taką zmianę!
Jako, że w wystroju wnętrz zaczęłam stawiać na minimalizm (no nie do końca, gdybym nie pozostawiła paru dupereli nie byłabym sobą) tak w moich stylizacjach wątpię aby takowy kiedykolwiek zagościł.. no ale nie mówie hop, bo nigdy nie wiadomo. Może na starość mi się coś poprzewraca ;)
Dzięki stylizacji którą Wam dzisiaj przedstawiam, jeszcze bardziej zaaklimatyzowałam się w swoim pokoju. A mianowicie, podczas pstrykania zdjęć, tak mnie przewiało, że teraz nie pozostaje mi nic innego jak leżenie w łóżku, fervex i stosy chusteczek obok..
Katana- sh/ DIY
Ćwieki- Mariangie
Koszulka- Atmosphere
Legginsy- Terranova
Buty- DeeZee
Naszyjnik- Katherine
Pieszczocha- rockmetalshop
+ZAPRASZAM NA MÓJ NOWO POWSTAŁY FANPAGE NA FACEBOOK'U:
I INVITE YOU TO MY NEW FANPAGE ON FACEBOOK: CLICK
Robię porządki w szafie.
Więc jeżeli podoba Ci się jakikolwiek ciuch z moich dotychczasowych stylizacji, to pisz na
lindelo.blog@gmail.com
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



