Snow Candy.
Zobacz oryginał śr., 13/02/2013 - 21:07
13. Że niby pechowa, że zła... Dla mnie raczej szczęśliwa, ewentualnie neutralna, na pewno nie pechowa. Dziś bez szaleństwa, cicho i spokojnie przed jutrem. Chociaż chyba nikogo nie zaskoczę, jak napiszę, że bardziej niż na serca i kwiatuszki, czekam na pierwszy numer Harper's Bazaar Polska... Walentynki w tym roku nie będą u mnie romantyczno, bo niby czemu miałyby być? Jestem już za stara na to, żeby liczyć, że jakiś tajemniczy, absolutnie powalający adorator zjawi się u mych stóp z bukietem wyznań. Boję się, że ktoś, kogo za takiego nie uważam, mógłby zrobić mi psikus i zebrać się na odwagę. Ale wychodzę z założenia, że to już nie podstawówka, więc nie mam czego się obawiać. Coś miłego byłoby ekstra, nastroiłoby pozytywnie i ogólnie byłoby przyjemnie, ale jeśli czegoś takiego oczekuję, muszę sama się o to zatroszczyć. Żeby stworzyć trochę klimatu wskoczyłam w róż. Zrobiłam to chyba pierwszy raz w tym roku! Szaleństwo... Tak więc nastrajajcie się. Ja może też się postaram i zagrzebię we własnym wnętrzu i poszukam emocji, ciepłych uczuć, na jeden dzień wciągnę na siebie ludzką twarz. W końcu bywam zakochana...
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



