Bez spódnicy w dzień spódnicy.
Zobacz oryginał wt., 30/10/2012 - 18:22
Ponoć dziś jest dzień spódnicy. Jeśli tak jest istotnie, to jestem pierdoła, bo obchodziłam go w spodniach.
Ok, sprawdziłam, faktycznie jest dziś coś takiego. I rzeczywiście jestem pierdołą. Cóż, na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że dowiedziałam się o tym jakieś 15 minut temu... W ramach zadośćuczynienia jutro bezwzględnie jakąś ubiorę. Bez względu na pogodę! Taki fajny dzień, a ja jestem takim ignorantem... Żal i trzoda, nie ma co! Zmieniając dotychczasowy charakter tego wpisu powiem Wam o moich dwóch odkryciach. Pierwszym są te oto spodnie, które możecie dziś oglądać. Kupiłam je przed wakacjami i zupełnie o nich zapomniałam. Może i dobrze, bo przy wyższych temperaturach mogłabym się troszkę zagotować. Chociaż mogę się mylić. Nie sprawdziłam - nie wiem. Tak czy inaczej z hukiem wskoczyły na listę moich ulubionych. Nie dość, że cudownie szare, to jeszcze mięciutkie i wygodne. Cudne! Odkrycie numer dwa to moje dzisiejsze kolory. Kolejne 'moje ulubione' połączenie. Absolutnie idealne!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



