Lista blogów » OVSKA

how i made it

Zobacz oryginał


1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg





Lubię w trakcie rysowania robić zdjęcia. Po pierwsze dlatego, że na zdjęciach lepiej widać wszystkie niedociągnięcia i mankamenty, które czasem ciężko zauważyć gołym okiem. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Po drugie lubię potem oglądać zdjęcia i patrzeć jak zmieniał się rysunek od początku do końca. Patrząc na projekt wstępny nie można się żadnych cudów spodziewać, wręcz odwrotnie. 
Tutaj pokażę Wam kilka rysunków, przy których pstrykałam fotki. Czasem po prostu nie ma na to czasu, albo nie chce mi się szukać aparatu (czyt. telefonu) i uwieczniam jedynie efekt końcowy. 
Najbardziej lubię rysować pastelami. Dają mi najwięcej możliwości, są bardzo plastyczne, o ile tak można powiedzieć :) Ołówek też bardzo lubię, ale to już jest bardziej pracochłonne i wymaga większej dokładności.
Najlepiej wychodzą mi portrety. Ale po prostu wychodzą najlepiej, bo je najbardziej lubię rysować. Twarze wyrażają zawsze jakieś emocje i to tez jest poniekąd wyzwanie, żeby te emocje odwzorować, pokazać na kartce, w jakiś sposób wyrazić. To chyba jest cała filozofia rysowania. 
Co do malowania farbami... hmmm... mam pudełko akryli, które grzecznie siedzi schowane i czeka na swoją premierę. Farby to chyba nie moja bajka, ale już mam pomysł jak je wykorzystać, w mniej tradycyjny sposób. Kilka inspiracji na MadeByGirl, gorąco polecam. 



1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg


Właściwie to nie wyobrażam sobie życia bez sztuki. Byłoby po prostu nudne, brzydkie, szare i smutne. Myśląc SZTUKA nie mam na myśli monumentalnych pomników czy olejnych pejzaży na płótnie. Tak, to są arcydzieła, ale stały się zbyt nudne. Teraz przemawiać będą do nas z t-shirtów, spódnic czy legginsów BlacMilka. Trzeba szukać nowych interesujących rozwiązań dla sztuki. Zawsze zachwycałam się ogromnymi graffiti i tym jak ludzie potrafią ogarnąć proporcje na takich rozmiarach. Albo grafika komputerowa. Ją również tworzą ludzie z pasją, tylko używają innych narzędzi niż Matejko czy Rubens. 


Ale skoro już o tradycji... Tak, mam kilku artystów których bardzo sobie cenię. Chociaż powiem szczerze historia sztuki nie jest mi wcale jakoś super znana. Nie wiem, może myślę źle, ale ważniejsze dla mnie zawsze było dzieło, niż te wszystkie nazwy potrzebne do jego opisania, czego autor użył, a czego nie użył żeby wyrazić to, a nie wyrazić tamtego. Bo to nigdy nie będzie do końca prawdą. Abstrakcje nigdy nie będą wyrażać tego samego dla każdego. Ja zobaczę w obrazie to, Ty tamto, i o to własnie chodzi. Autor coś przekazuje, ale Ty odbierasz to na swój sposób. Ale wróćmy do moich idoli. Vincent van Gogh, Egon Schiele, Stanisław Wyspiański, uwielbiam obraz Moneta Impresja, wschód słonca. Nie będę wymieniać moich współczesnych idoli. Ale wejdźcie na deviantArt, tam są ich setki ;)

C360_2012-01-02+21-02-47.jpg

C360_2012-01-03+18-01-57.jpg

C360_2012-01-03+21-13-49.jpg

C360_2012-01-04+22-51-53.jpg

C360_2012-01-04+22-53-40.jpg

PS. Wystartowałam z formspringiem

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.