Lista blogów » Try To Save It

W stylu gwiazdy: Katherine Hepburn

Zobacz oryginał

Witajcie!

Dziś zaczynam nowy cykl postów, który będzie zatytułowany: ,,W stylu gwiazdy". Seria o ,,historii mody" pokazała, że są to najchętniej czytane przez Was wpisy, więc warto kontynuować temat i rozwinąć niektóre kwestie. Tym razem będę się skupiać na konkretnych sylwetkach, osobistościach i gwiazdach, które miały znaczny wpływ na modę swoich czasów. Często będą to osoby nietuzinkowe, mające charyzmę i coś, co wyróżniało je na tle innych. 

Jeśli zacznę od nazwiska Hepburn, to wielu pewnie pierwsza przyszłaby na myśl Audrey. Bo przecież śliczna aktorka, ikona stylu, z perfekcyjnymi strojami i przyjemnymi rolami - nawet jeśli nie oglądaliście żadnego z jej filmów, to wiecie kim jest. Nie umniejszając jej dorobkowi oraz działalności charytatywnej, to prawo do pierwszego skojarzenia z tym nazwiskiem powinna mieć jednak Katherine. Jedna z najlepszych aktorek filmowych w dziejach, kobieta nieprzeciętna, która całe swoje życie udowadniała, że nawet w skomplikowanym świecie show biznesu kobieta może grać na własnych zasadach.  

katharine-hepburn-zdjecia_500.jpg


Piękna, choć bardzo odległa od stereotypu seksownego kociaka. Elegancka, ale zbyt wyrafinowana, by podobać się wszystkim. Podczas swojego długiego życia walczyła ze stereotypem, że gwiazda to jedynie przyjęcia i blichtr, prezentując zupełnie odmienną ideę kobiecości, co dotyczyło również jej wyglądu. Urodziła się w Hartford w Connecticut 12 maja 1907 roku. Jej ojciec był urologiem i publicznie opowiadał się za antykoncepcją. Jej matka była sufrażystką i walczyła o prawo do aborcji. Bez tej wiedzy nie moglibyśmy tak naprawdę zrozumieć pierwszej damy kina o bardzo feministycznych poglądach. Poza planem filmowym nigdy się nie malowała, nie używała perfum i nie nosiła biżuterii. Jednak mimo swego snobistycznego nonkonformizmu, pierwsza kobieta Hollywood, która nosiła spodnie była też jego największą ozdobą. Jakby bez wysiłku, potrafiła być jedną z najbardziej olśniewających gwiazd. 

,,Zawsze ubieram się tak samo, więc nie muszę myśleć << Co założyć?>>" twierdziła. Zapewne do głowy by jej nie przyszło, że w 1986 roku otrzyma od Council of Fashion Designers of America nagrodę za swój wpływ na modę XX wieku. 

7.jpg
8.jpg

Chociaż karierę rozpoczęła na Brodwayu, to jej życiową pasją szybko stało się kino. Podczas trwającej ponad 60 lat kariery, Katherine Hepburn wystąpiła w 48 filmach i otrzymała 12 nominacji do Oscara w kategorii ,,najlepsza aktorka", wygrywając statuetkę za role w filmach ,,Poranna Chwała" (1932), ,,Zgadnij kto przyjdzie na obiad" (1967), ,,Lew w zimie" (1968) oraz ,,Nad Złotym Stawem" (1981). Do tego dwie statuetki BAFTA, Złotą Palmę i Emmy. Ten wynik nadal pozostaje nie do pobicia, podobnie jak to, że nigdy osobiście nie odebrała statuetki. Dla kogoś zbyt skrytego, by pójść do restauracji, uczestnictwo w oscarowej gali było czymś przytłaczającym. Zresztą i tak nie miała w swojej garderobie ani jednej sukni wieczorowej, w ogóle bardzo mało kobiecych ubrań. W 2004 roku wszystkie jej rzeczy zostały wystawione na aukcji w Sotheby's. Wśród obrazów, fotografii, mebli i innych pamiątek po jej niezwykłym życiu ostała się tylko jedna sukienka z kremowego aksamitu - którą miała na sobie w 1928 roku na ślubie z Ludlowem Ogdenem Smithem, biznesmenem, z którym rozwiodła się 6 lat później.

6.jpg

Znana była z niechęci do sukienek. Wydaje się, że ta awersja, datująca się od lat 30-tych, była spowodowana przez pasy do pończoch. Aktorka ich nie znosiła i postawiła zamiast nich na skarpetki. W ten sposób wymyśliła swój hermafrodytyczny styl, który uczyniła sławnym i który później był powszechnie naśladowany. Żeby zrozumieć o czym mowa, trzeba koniecznie obejrzeć jej dwa najlepsze filmy: ,,Filadelfijską opowieść" (1940) oraz ,,Kobietę roku" (1942), w których mogła swobodnie dać wyraz swojemu gustowi, jeśli chodzi o ubiór. 

5.jpg

Spodnie w stylu Katherine są szerokie, plisowane i z wysokim stanem. Nosi do nich skarpetki i sznurowane buty na płaskim obcasie. Katherine lubiła również męskie koszule, najchętniej z dwoma małymi guzikami pod szyją. Do tego idealnie skrojony, jednorzędowy żakiet z lekko poszerzonymi ramionami. Jej ulubione kolory: czarny biały i odcienie ziemi, zawsze były stonowane, a materiał mocny - miała upodobanie do gabardyny i tweedu, choć podobał jej się również aksamit. Konsekwencją postępowania Hepburn były wysiłki świata mody, by zaadaptować męskie stroje do kobiecej figury. W jej przypadku wszystkie ubrania były szyte na miarę, z tego powodu nigdy nie wyglądała jak w przebraniu. Oczywiście, my patrzymy na nią inaczej niż pokolenie, które oglądało jej debiut ekranowy w 1932 roku, kiedy spodnie uważano za nie tylko nieodpowiednie dla kobiet, ale również niemoralne. 

2.jpg

3.jpg

W epoce, kiedy kobiecym ideałem piękna była słodka i pełna entuzjazmu istotka, całkowicie podległa mężczyźnie, Kate była zjawiskiem nieokiełznanym i innym. Przede wszystkim była fizycznie niepodobna do ówczesnych aktorek - jej ciało było smukłe i muskularne, stworzone do sportu, który uprawiała przez całe życie, przede wszystkim tenis, golf i pływanie. Codziennie przepływała 20 basenów w nieogrzewanej wodzie, dzięki czemu mogła osobiście wystąpić w wieku 74 lat w niezapomnianej scenie, w  której ratuje Henry'ego Fondę z lodowatej wody w filmie ,,Nad Złotym Stawem". 

1.jpg

Swoje naturalnie rude włosy za młodu ścinała na krótko, choć inaczej pamiętamy ją z filmów - wtedy nosiła charakterystyczne wzburzone fale. Jej męskie zachowanie irytowało szefów wielu wytwórni, nawet Spencer Tracy, jedyna wielka miłość jej życia poza aktorstwem, początkowo był do niej uprzedzony. Jednak gdy ujrzał ją na planie filmowym, natychmiast uznał swój błąd i w ten sposób rozpoczął się jeden z najbardziej romantycznych i najsławniejszych romansów dawnego Hollywood. Byli razem przez 25 lat, choć Tracy (żarliwy katolik) nie chciał rozwieźć się z żoną. Katherine była więc ,,tą drugą kobietą", a fakt, że nie obawiała się tego ludzkiego osądu, dowodził jej wyjątkowości. 

4.jpg

9.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.