Lista blogów » Moda na strychu

Wycieczka do Barcelony cz. 2

Zobacz oryginał

Magia miejsc.

Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie, nasza wycieczka do Barcelony składała się z kilku kluczowych punktów. Być może znawcy tematu mogą się ze mną nie zgodzić, jednak osobiście uważam, że każdy kto ma ochotę choć trochę poznać Barcelonę powinien te miejsca odwiedzić. Oczywiście jest masa innych ciekawych lokalizacji, jednak w jeden dzień ciężko zwiedzić jakiekolwiek, nawet małe miasto, a co dopiero taką Barcelonę.

Wycieczka po „rambli”.

Jednym z naszych kolejnych punktów było dotarcie do ulicy La Rambla. Część przeznaczoną dla pieszych wypełniają kramy, kawiarenki oraz artyści uliczni, wystawiający swoją twórczość. Nasza przewodniczka oczywiście stwierdziła, że to takie polskie Krupówki, ale nie bierzcie sobie tego zbytnio do serca. Mimo, iż przy wejściu na ulicę znajduje się McDonald’s nie był to nasz cel, ponieważ jest tam masa innych wyjątkowych miejsc.

rambla-2.jpg rambla-3.jpg rambla-7.jpg rambla-8.jpg rambla-4.jpg rambla-6.jpg rambla-1.jpg rambla-5.jpg rambla-9.jpg

Wzdłuż La Rambla, oprócz sklepów i barów, znajduje się wiele turystycznych perełek. Między innymi Pałac Wice królowej, teatr El Liceu oraz targowisko La Boqueria, gdzie udaliśmy się w pierwszej kolejności.

La Boqueria to zdecydowanie jedno z tych miejsc, które obowiązkowo trzeba odwiedzić. Zarówno, jeśli jesteście głodomorami, jak i macie tylko ochotę coś przekąsić. Choć w tym pierwszym przypadku obawiam się, że moglibyście przy okazji popłynąć finansowo. Nie koniecznie ze względu na wysokie ceny, ale dlatego, że ma się ochotę zjeść tam dosłownie wszystko.

Sami skusiliśmy się wyłącznie na owocowy shake, ponieważ w żadnym barze znajdującym się na terenie targowiska nie znaleźliśmy miejsca do siedzenia. W związku z tym, postanowiliśmy szybko skoczyć jeszcze do restauracji na obiad, a następnie do dzielnicy gotyckiej.

wycieczka-do-La-Boqueria-1.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-2.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-7.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-3.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-4.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-5.jpg wycieczka-do-La-Boqueria-6.jpg

Hiszpański obiad.

Jeśli obiad na mieście, to koniecznie hiszpańska paella. My wybraliśmy się do restauracji obok targu, gdzie serwowano ją oczywiście z owocami morza na specjalnych patelniach. Sposób podania ma ogromny wpływ na to w jaki sposób odbieramy konkretne dania. Nie ukrywam, że takie elementy zdecydowanie są w moim guście. Paella była bardzo dobra, jednak za około 20 euro można by było spodziewać się chociażby czegoś większego. W związku z tym, zanim zdecydujecie się na obiad w restauracji, warto też zajrzeć na targ.

paella-Barcelona-2.jpg paella-Barcelona-1.jpg paella-Barcelona-3.jpg paella-Barcelona-4.jpg

Ostatnia atrakcja.

Powoli nasza wycieczka do Barcelony dobiegła końca. Na zakończenie wybraliśmy się jeszcze na pokaz magicznych, tańczących fontann u podnóża wzgórza Montjuïc. Podczas pokazu w takt muzyki, z setek dysz fontanny wydobywają się strumienie wody. Tworzą one fantastyczne, rozmaite przestrzennie ukształtowane elementy i figury.

Najlepiej wybrać się na pokaz nieco wcześniej, aby zająć miejsca siedzące na schodach, ponieważ stamtąd widok jest najlepszy. My niestety pojawiliśmy się już nieco późno, w związku z tym nie mieliśmy najlepszych miejsc. Efekt końcowy jednak i tak był niesamowity. Oprócz samego pokazu duże wrażenie robią zgromadzeni tam ludzie. Szczerze mówiąc, chyba nigdy nie widziałam tak wielu osób w jednym miejscu… nawet na koncercie Madonny ;).

Po pokazie nasza wycieczka zakończyła się i pozostała już tylko powrotna podróż do Malgrat de Mar. Zanim jednak wyruszyliśmy, spotkała nas jeszcze jedna ciekawa sytuacja. Mimo ustalonej wcześniej godziny zbiórki jedna z par nie zjawiła się na czas.

Wyobraźcie sobie, że nasza przewodniczka postanowiła nie szukać tych osób, ani kontaktu do nich, tylko zostawić ich w Barcelonie i jeszcze „wziąć nas na świadków”. Dopiero po naszej interwencji zdecydowała się zadzwonić do biura podróży. W tym czasie na szczęście para zdążyła pojawić się w autokarze i mogliśmy wracać.

Wiadomo, gdy wszyscy są już zmęczeni pojawiają się różne, dziwne myśli. W związku z tym, jeśli ktoś uważa, że pozostawienie uczestników w takiej sytuacji jest w ok, to chyba powinien użyć takiego straszaka na samym początku wycieczki. Natomiast stawianie nas wszystkich przed faktem dokonanym z pewnością nie było miłe.

Co o tym sądzicie? Spotkała Was kiedyś taka sytuacja?

ta%C5%84cz%C4%85ce-fontanny.jpg

To by było na tyle, jeśli chodzi o naszą Hiszpańską przygodę.
Już niedługo natomiast przeniesiemy się do dzikiej Albanii.
Śledźcie koniecznie kolejne wpisy!

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter

Artykuł Wycieczka do Barcelony cz. 2 pochodzi z serwisu Moda na strychu.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.