Lista blogów » Stylowa Misja

TEN DZIEŃ - BLANKA LIPIŃSKA | RECENZJA

Zobacz oryginał
1.JPG


To jednak nie był syndrom sztokholmski, a prawdziwa miłość. Tylko, że to dopiero początek problemów...


Ten dzień - Blanka LipińskaTa książka zbierała złe oceny i hejt, zanim jeszcze została napisana. Jak to możliwe?

Wszystko za sprawą pierwszej części "365 dni", która wg rankingu portalu Lubimy Czytać, była jedną z najpopularniejszych przez wiele miesięcy. Czytelnicy mieli jednak inne zdanie. Według odbiorców ta książka to grafomaństwo i chłam. Z drugą częścią "Ten dzień" jest podobnie. Uprzedzeni czytelnicy czasem zamiast zerknąć na to wszystko z innej strony, brnęli dalej podtrzymując złą sławę historii Laury i Massima. Co się stało przy okazji? Dzięki temu obie książki z serii o sycylijskiej mafii i dwujęzycznej miłości świetnie się wypromowały. Nie przypomina Wam to czegoś? Czy czasem słynny Pan Szary nie został wypromowany w podobny sposób?

O czym jest "Ten dzień".

Polka i sycylijski mafiozo. Poznali się w dosyć niespodziewanych okolicznościach. Don Massimo, który zawsze dostaje to, czego chce,  postanowił porwać Laurę i sprawić, by się w nim zakochała. Każdy kto czytał pierwszą część wie, że okoliczności nie sprzyjały tej miłości, ale udało się i bohaterowie poczuli żar romansu w swoich sercach i między nogami. "365 dni" zakończyło się niespodziewaną informacją o ciąży Laury. 
Kolejną część "Ten dzień" zaczynamy właśnie w tym momencie. Massimo dowiaduje się o ciąży i szaleje z radości. Nie spodziewajcie się jednak sielanki i wspólnego głaskania brzuszka. Ta książka serwuje nam wiele wątków, w których nie raz mamy wrażenie, że teraz to już naprawdę koniec tego związku. Dodatkowo niektóre okraszone są prawdziwym rozlewem krwi. Laura nie ma więc łatwo, a Massimo jeszcze gorzej. Dodatkowo w książce pojawia się kilku bohaterów, którzy mogą mocno namieszać, nawet jeśli mają tam tylko mały epizod. Mam wrażenie, że to jeszcze nie koniec wątku Adriano, ale o tym pewnie przekonam się dopiero w trzeciej części. Warto nadmienić, iż w tej części rozwija się także miłość Olgi i Domenica. Wątek także jest poprowadzony ciekawie i ma kilka interesujących zwrotów akcji.
W ogólnym rozrachunku dostajemy dużo seksu, przemocy i życia mafii, czyli tego, co autorka obiecuje nam z okładki. Wszystko to doprawione jest makabrycznym zakończeniem.

2.JPG


Sycylijskie życie Laury Biel zaczyna przypominać bajkę. Jest huczne wesele, mąż, który zrobi i odda dla niej wszystko, ciąża, prezenty i niewyobrażalny wprost luksus: służba, samochody, nadmorskie rezydencje. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że wokół kręcą się sami gangsterzy, w powietrzu wisi nieokreślona zbrodnia, ktoś stale próbuje ją porwać i zabić, a Olo, najlepsza przyjaciółka, ślepo podąża w jej ślady. Bycie żoną najniebezpieczniejszego mężczyzny na Sycylii ma swoje konsekwencje i Laura boleśnie się o tym przekona...

Druga część bestsellera 365 dni to nie tylko przyjemne love story, które czyta się przed snem na dobranoc. To fabuła pełna zaskakujących zwrotów akcji: ucieczek, pogoni, zdrad, walk o honor, śmiertelnego niebezpieczeństwa. To książka o tym, jak łatwo się zakochać i równie łatwo zniszczyć sobie życie. Każdy rozdział zaskakuje, nic nie jest oczywiste - poza ostrym seksem i grą, w której nie ma ani złych, ani dobrych bohaterów. Jest za to wielka niewiadoma.

3.JPG

Podsumowując: Wbrew wszystkiemu "365 dni" zrobiło na mnie dobre wrażenie. Czytałam wszystkie części "Grey'a", "Cross'a" itp., ale nie zauważyłam tu wielkiego powielania historii. Wiadomo oczywiście, że podstawowy schemat jest ten sam, ale historię Laury i Massima czytało mi się bardzo dobrze. Druga część "Ten dzień" na początku lekko zniechęciła mnie okropnym opisem z tyłu książki. Nie dość, że jest to jedno wielkie zdanie z milionem przecinków, to jeszcze zaprzeczeń jest tam tyle, że głowa boli. Postanowiłam sięgnąć jednak do treści, ponieważ byłam ciekawa jakie były dalsze losy głównych bohaterów. Otrzymałam tyle wątków i ciekawie poprowadzonej fabuły, że czuję się usatysfakcjonowana. Jedynie seksu mogłoby być nieco mniej bo w pewnym momencie zaczęłam omijać te sceny. Dużym plusem było zakończenie, które zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po trzecią część. Mam nadzieję, że niebawem zostanie ona napisana. Moja ogólna ocena to 4/5.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Edipresse za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.