Lista blogów » me, myself and I

RECENZJA NAWILŻAJĄCO- ROZŚWIETLAJĄCEJ MASKI CHANEL HYDRA BEAUTY

Zobacz oryginał
CHANEL_HYDRA_BEAUTY_MASK_IPERFUMY_PL_NOT


Chanel Hydra Beauty to nawilżająca linia do pielęgnacji cery. Kosmetyki z tej serii pobudzają i chronią procesy cyrkulacji wody, uzupełniają jej zasoby w głębi skóry i koncentrują się na dwó0ch fundamentalnych potrzebach: nawilżeniu i ochronie.W kosmetykach z tej serii znajdziesz dwa niezwykłe składniki:Kamelię - zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie oraz Niebieski imbir z Madagaskaru - wspomaga autoochronne procesy zachodzące w komórkach. Dziś opisuję dla Was moją nowość kosmetyczną maskę Chanel Hydra Beauty Mask. Jesteście ciekawi opinii? 


Chanel Hydra Beauty Hydration Protection Radiance Mask to maska do twarzy o działaniu intensywnie nawilżającym. Istnieje kilka sposobów jej stosowania, a bazą każdego z nich jest oczywiście dokładnie oczyszczona cera. Na tak przygotowaną skórę nakładamy warstwę produktu, przy czym warto nadmienić, iż ja stosuję ją zarówno na twarz, jak i szyję. Po 10 minutach pozostałości produktu można zmyć, zetrzeć wacikiem lub cieszyć się nią znacznie dłużej i potraktować jako kurację nocną. Wszystkie sposoby przetestowałam i w mój gust zdecydowanie najbardziej trafia ten pierwszy. Nie toleruję na swojej skórze żadnej tłustej mazi pozostawionej na czas dłuższy niż kilkanaście minut. Natomiast maska nałożona naprawdę cieniutką warstwą ładnie się wchłania i wtedy możemy pokusić się o jej pozostawienie na całą noc. Jednak, biorąc pod uwagę, że w obu przypadkach efekt jej stosowania na mojej skórze jest zbliżony, stawiam na opcję wygodniejszą, czyli nr 1. 


CHANEL_HYDRA_BEAUTY_MASK_IPERFUMY_PL_NOT



Sam zabieg, nawet jeśli wybierzemy najkrótszą jego wersję jest bardzo przyjemny. Maseczka charakteryzuje się pięknym, aczkolwiek bardzo intensywnym zapachem, co mi osobiście nie przeszkadza, ale jeśli Wasza skóra ma skłonność do alergii i uwrażliwiania się to dodana kompozycja zapachowa może nie być dla niej pozytywnym doznaniem. Jest bardzo gęsta, ale po kontakcie ze skórą idealnie się w nią wsmarowuje. Nie sposób odmówić jej wydajności. Stosowana dosyć obficie, może nie grubą warstwą ale i z pewnością nie cienką, wystarczy na ok 20 aplikacji obejmujących twarz oraz szyję. Maska spłukuje się dość łatwo, a tuż po osuszeniu skóry ręcznikiem, możemy rozkoszować się efektem jej działania. Naprawdę jest on zauważalny. Skóra staje się niesamowicie gładka, miękka i nawilżona. Tak, jakby była na niej już cieniutka warstwa delikatnego kremu, ale bez tłustego filmu. 


Choć, tak jak to w przypadku kosmetyków pielęgnacyjnych marek selektywnych zazwyczaj bywa, skład nie jest bez zarzutu, natomiast na jednym z pierwszych miejsc widnieje masło shea, masło kakaowe, masło karite oraz ekstrakt z kwiatu kamelii. To właśnie w ich połączeniu dopatrywałabym się nawilżającego i odżywiającego działania, którego doświadczam za każdym razem kiedy po maskę. Ekstrakt z kwiatu kamelii i niebieski imbir to składniki nie tanie czy łatwo dostępne. Maska ma zbawienne działanie na przesuszoną skórę, po jej zastosowaniu skóra jest pełna blasku bez oznak zmęczenia.


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.