Lista blogów » Lumpola Style

Czerwona bomberka i czarna koronkowa sukienka / Red bomber jacket & black lace dress

Zobacz oryginał

Rydwany Ognia / Chariots of Fire


1%2Bchi%25C5%2584ski%2B24%2Bgotowe.jpg



Jaką siłę mają myśli ? 

Nie wiem, o co chodzi z tymi myślami i założę się, że podobne historie do moich na pewno większość z Was ma do opowiedzenia. Doświadczyliście lub doświadczacie ich na co dzień. Niemniej dla mnie jest to temat nieco frapujący. Mam na myśli samospełniające się myśli, podkreślam, że w moim przypadku tylko niezamierzone ;) Pomijam sytuacje, gdy wchodzę do lumpeksu mając jakąś wymarzoną rzecz "na myśli" i ona tam na mnie czeka ;) Pamiętam, jak moja najmłodsza siostra pewnego dnia obiecała sobie nie myśleć o nikim źle, bo był taki okres, że gdy tylko na kogoś w myśli, zresztą słusznie, złorzeczyła, to wydarzało się tej osobie coś złego. Oczywiście mogło to dziać się przypadkowo, ale powstrzymanie się od złych myśli chyba zawsze powinno działać na korzyść ;)) Niedawno pisałam o książkach, które ostatnio wybiły mnie nieco z równowagi. Jedna z nich podważa tzw. moc pozytywnego myślenia. Można uznać, że słusznie, i że "pozytywne myślenie to bzdura". Każdy z nas ma inne doświadczenia i ja rozumiem takie podejście doskonale. Nawiązuję do tego jednak w odniesieniu do moich świeżych osobistych sytuacji, które teraz opiszę. W tych kilku sytuacjach zbliżonych do siebie bardzo w czasie, moja myśl o czymś pojawiała się przypadkowo równolegle do jej realizacji w tzw. świecie. Opowiedziałam je dziś na spacerze z Lakim Tadosowi, dodając, że w związku z tym czasem chyba boję się myśleć :) Np. wczoraj wieczorem przy męskich rozmowach o siatkówce, zaśmiałyśmy się z siostrą, że my założymy swoją babską drużynę. Jest to o tyle zabawne i abstrakcyjne, że wcale w siatkówkę nie gramy. Niby wzmacniając siłę żartu, zaproponowałam, że przewodzić nam będzie moja Lucy, która dawno temu opowiadała mi, że kupiła sobie piłkę do siatkówki, więc jest w tej dziedzinie bardzo "do przodu". A dziś Lucy przyszła do pracy z potłuczonymi od piłki przedramionami i cała obolała, bo w tym czasie gdy ja opowiadałam, ona grała jak szalona w siatkówkę. Także wczoraj wieczorem zaczęły mi się plątać po głowie myśli, czy nie zaprosić może syna z jego dziewczyną w jakiś weekend na obiad, pizzę, grilla. Z drugiej strony rozmyślałam czy nie będę się narzucać, czy nie wolą być sami, po co im staruchy.  Takie myśli chodziły mi po głowie naprawdę niespodziewanie, bo to nie są moje standardowe myśli. Niestety nie jestem zbyt towarzyską nawet rodzinnie osobą, choć wolałabym, żeby było inaczej :(  Gdy dziś zapytałam Wawrzka, jak spędził weekend, okazało się, że w tym czasie gdy ja się mierzyłam z tymi myślami, byli właśnie na grillu u "teściów". Po tym jak opowiedziałam Tadosowi o tych przypadkach, szliśmy sobie dalej w milczeniu. Wtedy przyszło mi do głowy zastanowić się, co odpowiem jeśli komuś ponownie nie spodoba się powtarzające się tło moich zdjęć, tym razem moje ukochane drzwi. Spojrzałam na telefon i zauważyłam powiadomienie o komentarzu na fb. Treści tego komentarza już na pewno się domyślacie ;)) Reasumując, jakby co, gdyby te przypadki miały się mnożyć, wolę myśleć pozytywnie i wierzyć w moc pozytywnego myślenia tak na zapas i w razie czego :)) Zresztą sprawdzało mi się to od zawsze, gdy nie wpadałam w panikę, nie martwiłam się w najtrudniejszych chwilach, tylko w spokoju opierałam się na moim "braku złych przeczuć". W sumie dobrze, że ich nie miałam w tych wszystkich niezwykle trudnych momentach, bo pewnie by nabrały ochoty na samospełnienie ;)) Na szczęście nie spełniają się za to, moje czasem niezbyt ciekawe sny, jak to bywało kiedyś w przypadku naszej kochanej babci :)

Książka, którą wspominam to "Szczęście-poradnik dla pesymistów" Olivera Burkemana, przeciwstawna dla wszystkich książek o "mocy pozytywnego myślenia". Pozycja dla mnie w przyswajaniu treści bardzo trudna, bo niemal naukowa, filozoficzna, bardzo ciekawa, mająca na celu udowodnić, że "Istnieje alternatywna droga do szczęścia i sukcesu, która polega na pogodzeniu się z porażką, pesymizmem, niepewnością i brakiem bezpieczeństwa: tymi wszystkimi rzeczami, których przez całe życie usilnie staramy się uniknąć." Sięgnęłam po nią, bo pomyślałam, że to coś dla mnie jako urodzonego mamrota, ze skłonnościami do depresji, ale chyba gdzieś wkradł się błąd w mojej ocenie sytuacji. Niemniej silniejsze ode mnie osobowości, czyli większość społeczeństwa ;) zachęcam do lektury. Jest to przez swoją treść bardzo interesująca i nietypowa książka. Na pewno daje bardzo dużo do myślenia, i w końcu z niektórymi jej tezami przecież się zgadzam ;)

Rydwany ognia czyli trochę o stylizacji

Dziś prym wiedzie zabójcza czerwona bomperka, z czarno złotym nadrukiem w rydwany ... ognia ;) Rydwany są niby rodowodowo rzymskie, ale mi mój strój kojarzy się bardziej dalekowschodnio, chińsko lub japońsko. Założyłam ją do pokazywanej już wcześniej TU czarnej koronkowej maksi sukienki. Dodatki to moje dyżurne ostatnio czarne buty szczurki i mini torebeczka na łańcuszku. Buty na gumkach mają ponawlekane małe metalowe koraliki podobne do tych, którymi udekorowana jest torebeczka. Torebka ma z tyłu szlufkę, więc można ją też zakładać na pasek. Ponieważ właśnie nabyłam 2 pary innych czarnych czółenek, jest nadzieja, że szczurki czasem trochę odpoczną, albo przynajmniej Wy od nich :))


Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.

sukienka/dress - RIVER ISLAND
bomberka/bomber jacket - KUCCIA
buty/shoes - FOLIO
torebeczka/mini bag - YSTRDY

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B21%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B17%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B2%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B13%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B4%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B9%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B16%2Bgotowe.jpg



1%2Bchi%25C5%2584ski%2B26%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B22%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B18%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B30%2Bgotowe.jpg

1%2Bchi%25C5%2584ski%2B19%2Bgotowe.jpg




Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :}

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.