Lista blogów » pastelmarket

Chciałam być.

Zobacz oryginał
Kola%25C5%25BCe10.jpg
Dziecięce i młodzieńcze marzenia dotyczące przyszłości często nie mają nic wspólnego z teraźniejszością. Zdałam sobie sprawę z tego gdy przez te wszystkie lata życia niektórych  zawodowych pragnień nie udało mi się zrealizować.


EGIPTOLOG

Kiedyś dawno, dawno temu na lekcjach matematyki zamiast zagłębiania się w tajemnicze zakątki ułamków, pierwiastków i innych wytworów umysłów ścisłych, poznawałam dynastie faraonów. Ich historie były dla mnie tym, czym dziś jest dla mnie pisanie sprawozdań z działalności instytucji w której pracuję. Były WSZYSTKIM.           W rzadko używanych książkach bibliotek szkolnych i tych pochodzących z domowej biblioteczki zasięgałam informacji na temat życia          
w Egipcie, w którym rządzili poszczególni faraonowie. Bez internetu radziłam sobie świetnie. Marzyłam o podróżach: piramidach, zaginionych miastach, gorącym powietrzu, piasku pustyni. Zastanawiałam się na ile historia o Klątwie Tutenchamona jest prawdziwa. Bo jest! Podróż do Egiptu: samotna lub z przyjaciółką, odwlekała się w czasie. Mijały kolejne lata, a mój Egipt był jakby nie po drodze. Wycieczka zorganizowana z biurem podróży nie wchodziła w grę. Chciałam być Egiptologiem, który odkryje grób legendarnego kapłana Herhora. Niestety egiptologiem nie zostałam. Ze względu na zawirowania na Bliskim Wschodzie samotna podróż po zakątkach Egiptu odbędzie się chyba w innym wcieleniu, szkoda.


BALETNICA

Baletnicą też miałam zostać. Był to wymysł mojej mamy, która ze sportowej pokraki chciała zrobić gwiazdę ogniska baletowego. Po roku miałam dość. Mając 8 lat wiedziałam co jest dla mnie najlepsze. Mój młodzieńczy bunt wybuchł ze zdwojoną siłą. Biedna mama musiała zdać sobie sprawę, że nigdy nie będę poruszać się z lekkością i gracją. Bo z lekkością trzeba się urodzić, a grację można nabyć jeśli się chce. Ja nie chciałam.
PIOSENKARKA

Pani z muzyki miała pewny plan wobec mnie. Plan wysłania mnie do szkoły muzycznej. Do tej pory nie wiem jak to się stało, że do ów szkoły nie trafiłam. Może choć trochę mama byłaby zadowolona. Zamiast baletnicy miałaby operową divę.

ARCHEOLOG

Skoro egiptologia nie wypaliła, sądziłam że z archeologią sobie poradzę. Niestety pasmo kolejnych porażek, "wielka miłość" i inne wypadki losowe w tym matura z historii, która przeszła właśnie do historii jako jedna z najtrudniejszych, nie pozwoliły mi na realizację życiowego planu.

Jednak mimo kolejnej porażki, miałam okazję poznać ten zawód. Byłam archeologiem. Kopałam, znalazłam i jestem z siebie dumna.

KOBIETA - ARCHEOLOG to mistrz. Jej zdrowie, słabe kości i delikatna skóra są narażone na trudne warunki pogodowe, ciężar łopaty i innych czynników. Kobiety "archeolożki" podziwiam i wielbię za siłę i wiedzę. Za to że istnieją w tej pełnej testosteronu ogromnej grupie, silnych i zdrowych mężczyzn.

STAN AKTUALNY: 
jestem historykiem, muzealnikiem. Szczypta dziecięco – młodzieńczych marzeń  została we mnie na zawsze (chyba zaprzeczyłam tezę postawioną na początku notki ;).
dojlidy4.jpgdojlidy2.jpg
dojlidy6.jpg
dojlidy7.jpg
dojlidy9.jpg


dojlidy10.jpg



sukienka/dress - ZARA%, kopertówka/clutch - vintage, szpilki/heels - DIDER

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.